W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Emila, Laury, Rogera , 14 listopada 2018

Ponoć idzie zima, będzie się na ulicach błyszczało

2018-11-06

Już po Zadusznych Dniach. Zgodnie z odwieczną tradycją za chwilkę pojawią się reklamy świąteczne oraz rozbłysną świąteczne dekoracje.

Powiem tak. Nie jestem zwolenniczką strojenia miasta na święta Bożego Narodzenia ponad miarę. Nigdy nie byłam. Nie lubię tych rozlicznych lasvegasów za publiczne pieniądze. Zwyczajnie uważam, że proste światła, sznur lampeczek wystarczy. Nie kręcą mnie sanie św. Mikołaja, jakieś bombastyczne bombki i cóś w podobie. Wiem, że jestem osamotniona w poglądzie, ale co zrobić, tak mam i już.

Dlatego z niedowierzaniem przyjęłam informację, że miasto w tym roku zamierza wydać coś ze 300 tys. na świąteczne dekoracje. Tym bardziej mnie to dziwi, że przecież miasto rozkopane jest maksymalnie. Trudno zdobić centrum, które ginie w płotach, zwałach gruzu oraz w innym badziewiu. Jakoś sobie tego jednak nie wyobrażam, a z wyobraźnią jakoś kłopotu nie mam, no w każdym razie do tej pory nie miałam…

Może jednak magistrat powinien się zastanowić. Może jednak w tym roku nie trzeba takiej kasy wydawać na świecidełka. Może naprawdę warto się zastanowić i zrobić skromną dekorację, a jak już te wszystkie rozkopy i remonty się skończą, wymyślić coś naprawdę wow, dla przykładu przestrzenny pokaz świateł i laserów, taki, który olśni.

Teraz naprawdę nie ma gdzie stawiać pysznych świątecznych dekoracji za miejską kasę. Bo i Stary Rynek, ale i skwerek przy byłym Empiku się do tego zwyczajnie nie nadają. Ani tym bardziej rozbabrane ciągle bulwary. No chyba, że magistrat planuje ozdobić dla przykładu Manhattan albo Piaski, bo tam i miejsca jest dość i budów tak wiele nie ma. Ale też i chyba większego sensu nie ma tam ustawianie dekoracji za 300 tys. zł.

Inną rzeczą jest prywatne zdobienie domów i mieszkań. Jak kto chce wydawać kasę prywatną na lasvegasy, to proszę bardzo. Inna rzecz, że to też wydatkowanie energii, niepotrzebne, oczywiście moim zdaniem. Ale jak kto chce, to proszę bardzo.

Meteo mówi, że ponoć zima idzie, ponoć, bo to, co dzieje się na dworze przeczy tej prawdzie. Ma być ciepło, bardzo ciepło, o śniegu należy zapomnieć…. Dlatego wydaje mnie się, że tym bardziej wypasione dekoracje świąteczne będą wyglądały komicznie, jak nie przymierzając, choinki i Mikołaje na Florydzie czy w Kalifornii. Jeszcze jest czas, jeszcze się można zastanowić, jeszcze się można wycofać z tego pomysłu. Zawsze w takich chwilach przychodzi do mnie ewangeliczna zasada umiaru i skromności. Jestem zwolenniczką i chciałabym, aby i do innych też przemówiła.

A teraz z drugiego kątka. Chcę oraz muszę pogratulować harcerzom z 230 Gorzowskiej Drużyny Harcerzy „Rysie” Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Więcej o tym, o tej akcji można przeczytać w króciutkiej rozmowie z Gabrielem Dołęgą na naszym portalu. Druhowie, świetnie zresztą umundurowani, zgodnie ze sztuką, naczelnik Andrzej Małkowski byłby dumny, naprawdę, zbierają podpisy pod deklaracją niepodległości w różnych miejscach. Byli w Filharmonii Gorzowskiej, byli w Teatrze Osterwy, będą jeszcze w wielu miejscach. Taktowni, grzeczni, kompetentni, przekonują gorzowian do tego, aby się pod ich deklaracją podpisali. Deklaracja trafi do Kapsuły Czasu, drugiej w mieście, że przypomnę, która znajdzie się na katedralnej wieży po zakończeniu remontu świątyni po fatalnym pożarze.

Akcja znakomita, świetnie prowadzona. Mamie Gabriela też osobne gratulacje, bo przecież nie musi latać za druhowieństwem, czuwać nas szczegółami, dbać o to, aby wszystko było uporządkowane i właśnie na miejscu.

Gorzów ma świetne tradycje, jeśli chodzi o harcerstwo. Dość przypomnieć KIHAM, Krąg Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego, do tego środowisko II LO i druhna Halina Kołosowska. Ale też i ludzi związanych ze Związkiem Harcerstwa Polskiego (ja tam trochę zaczepiona jestem). I jak mnie się ostatnio wydawało, że harcerstwo to jednak przeżytek, łabędzi śpiew przeszłości, okazuje się, że jednak nie. Gratulacje panowie. I tak trzymać, a akcja ze wszech miar godna pochwały.

I jaka szkoda, że nikt z nas nie dożyje czasu, kiedy znów, za jakiś czas, bardzo, bardzo odległy ktoś otworzy tę Kapsułę Pamięci. Oczywiście nie przy okazji pożaru… Co bogi więcej nie dajcie. Ale jednak. I ktoś będzie patrzył na podpisy gorzowian z przeszłości. Może wówczas jakaś dobra ręka i dobre oko odczytają te podpisy. A jakiś daleki wnuk powie – wow, moja praprapraprababcia podpisała….Oj chciałabym to zobaczyć. Druhowie, taka służba ma sens. Gratulacje.