W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Emila, Laury, Rogera , 14 listopada 2018

Będzie całkiem spore wydarzenie w Teatrze

2018-11-08

Rzadko się zdarzają w Gorzowie premiery płyt. Ostatnio to chyba Filharmonia swoją promowała. Tym bardziej informacja Adama Bałdycha o premierze jego płyty była, przynajmniej dla mnie, elektryzująca.

Otóż Adam Bałdych, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba, zdecydował, że w swoim rodzinnym mieście urządzi premierę swojej płyty „Brothers” nagranej z Helge Lien Trio, z którym od kilku lat współpracuje. No i to jest świetna informacja. Bo rzeczywiście rzadko się to zdarza, a właściwie prawie wcale. Adam jest w mieście bardzo lubiany, trudno się dziwić, wszak znakomity muzyk tu zaczynał swoją karierę, i choć robi ją z rozmachem na wielką skalę, to jednak miasta nigdy się nie wyrzekł.

Zagląda do Gorzowa, grywa od czasu do czasu, bywa, że prowadzi sesję Małej Akademii Jazzu, co zawsze jest przyjmowane z wielkim zachwytem. Jak bywa w Gorzowie, zawsze zagląda do Jazzowej Piwnicy.

Do koncertu pozostało kilka tygodni, bo zapowiadany jest na sam początek grudnia. I powtórzę, myślę, że wielu ludzi się naprawdę ucieszy.

A teraz z drugiego kątka. Muszę o tym napisać, bo zwyczajnie szlag mnie trafia. Miała być niewielka kosmetyka na placyku przy Łaźni, tak przynajmniej zapewniali publicznie urzędnicy. A tymczasem właśnie wczoraj robotnicy wyryli kolejną ścieżkę w ocalałym skraweczku trawnika. Będzie sobie ona okrążać jedno z dużych drzew. Ja się tylko zastanawiam, po co to wszystko. Po co to lotnisko z nagle postawionym a teraz zasłoniętym pomnikiem bohatera, który kompletnie nie ma związku z miastem. No i teraz jeszcze te aleje. Myślałam, że tylko mnie szlag jaśnisty trafia na to, co tam się wyprawia. Ale okazuje się, że takich jak ja jest więcej. I co jeszcze – podobnie jak i ja mają do urzędu żal o zniszczenie klimatycznego miejsca.