W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Emilii, Julinana, Konstancji , 19 sierpnia 2019

Coraz bliżej do finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

2019-01-10

W tym roku mam naprawdę żabi skok do sceny orkiestrowej. Co prawda, cały czas mam jednak wątpliwości, czy Kwadrat to dobre miejsce na takie wydarzenia.

Orkiestrowa scena w Mieście stała już w różnych miejscach, bo i przy Słowiance, na Starym Rynku, ale i przy Kupcu Gorzowskim. Teraz przyszła pora na Kwadrat. Jakby się tak dobrze zastanowić, to jednak lepszym miejscem byłby chyba plac Grunwaldzki, bo większy, przestronniejszy, z większym odejściem od domów. Ale organizatorzy zdecydowali, że Kwadrat.

Takim oto zrządzeniem losu rzeczywiście będę miała bardzo, bardzo blisko. Zawsze staram się choć na chwilkę wpaść na finał. Taka już oto tradycja, że zwyczajnie trzeba i wypada – moim zdaniem oczywiście – tu być. Podziwiam ludzi, którzy się angażują w to przedsięwzięcie. Bo zima, bywało mroźno, teraz szykuje się deszczowo. Ale wiem od całej czeredy wolontariuszy, że pogoda im nie przeszkadza, bo liczy się idea. Zresztą pisanie samych dobrych i bardzo dobrych słów o tym akurat wydarzeniu jest rzeczą zwyczajnie łatwą, tym bardziej, jak się jest zabitą fanką WOŚP, a ja jestem od samego początku. Pamiętam pierwszą akcję – oglądaną w telepatrzydle, bo to się zaczęło daleko od Miasta. A potem patrzyłam, jak z roku na rok akcja zatacza coraz większe kręgi, jak dociera do nas, jak się u nas zadomawia. I jak z roku na rok rośnie, jak się do niej dołączają do niej coraz to kolejni wolontariusze. Tylko się cieszyć, że tak to hula.

A teraz z drugiego kątka. Choć do przyszłego sylwestra został cały rok, bo co tam liczyć tych kilka dni stycznia, które już przeszły, to zaczęła się właśnie dyskusja, co dalej z miejskimi sylwestrami. Okazuje się, że OSiR jest już trochę zmęczony organizacją i z chęcią odda ten zaszczytny obowiązek komu innemu. No i może trzeba się też zastanowić nad miejscem innym niż Bulwar. No i wśród rzuconych tak ad hoc lokalizacji pojawił się parking Filharmonii Gorzowskiej. No i się z lekka zdziwiłam. Bo po pierwsze, parking, to parking, autka tam stoją, a po drugie przecież FG ma zawsze swój koncert sylwestrowy, który od lat się cieszy wielką popularnością. No i raczej trudno przypuścić, że zrezygnuje ze swojego zwyczaju, bo na ten koncert z reguły czeka wielu ludzi.

Co będzie, to się okaże, jeszcze jest dużo czasu. W każdym razie dobrym jest, że dyrekcja OSiR już wywołała temat, bo z reguły odkłada się takie rozmowy na ostatnią chwilkę, a to wcale nie jest dobre. Powiem też od razu, że zwyczajnie jestem za wyprowadzeniem imprezy z Bulwaru. Byłam tam kilka razy, okrutnie zmarzłam, jakoś mało mnie się podobało. Inna rzecz, że mnie się rzadko które takie imprezy podobają. Może też Miasto odejdzie od niemodnych już fajerwerków na rzecz pokazów świetlnych czy holograficznych.

Uważam, że dyskusję warto prowadzić.

Ps. Dziś okrągłe 50. urodziny obchodzi pani generał Helena Michalak, obecna komendant wojewódzka Policji w Gorzowie. Praktycznie większość swego życia zawodowego spędziła w Gorzowie. Jest absolwentką finansów i bankowości Uniwersytetu Szczecińskiego oraz logistyki w bezpieczeństwie kraju w Szkole Głównej Służby Pożarniczej, a także Wyższej Szkole Policji w Szczytnie. Od 1996 służy w Policji. Przez większość kariery związana była z Komendą Wojewódzką Policji w Gorzowie Wielkopolskim, piastując między innymi funkcję zastępcy komendanta wojewódzkiego Policji. Przez dwa lata była zastępcą komendanta głównego Policji. W maju ubiegłego roku została komendantem wojewódzkim w Gorzowie. Jednym słowem, wszystkiego naj pani generał!