W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Laury, Leszka, Marcjana , 17 czerwca 2019

Książki dojadą tam, gdzie nie ma biblioteki

2019-02-08

Książkobus już jest. Teraz trzeba go wyposażyć i dawaj w drogę. Mam w domu trochę książek, które przeczytałam, więc się z książnicą podzielę, a co tam.

Książnica, a właściwie dyrekcja książnicy, jakiś czas temu ogłosiła, że chce uruchomić bibliobus. I proszę, oto jest. Znaczy pojazd jest. Trzeba go tylko uzbroić w niezbędne dla wypożyczania książek rzeczy. Ja się tam na bibliobusach w sensie technicznym – półki (?), terminal do wypożyczana (?), coś tam jeszcze, nie znam. Natomiast bardzo mnie się podoba sama idea pojazdu, który książki dowozi w miejsca, gdzie je trudno wypożyczyć. Co prawda, trochę dziwnie się myśli, że w XXI wieku ktoś może mieć problem w dostępie do książek. Ale z drugiej strony dokładnie wiem, że tak jest. Dlatego tylko mocno trzymam kciuki za powodzenie. Co będzie? Zobaczymy. Uda się, nie uda, próbować zawsze trzeba i warto.

To kolejna świetna inicjatywa Książnicy, która stara się bardzo maksymalnie udostępnić coś pięknego, czym są książki, czym jest przyjemność, czasem trwoga i przestrach wynikający z czytania. Bo od książek się zaczyna czynne uczestnictwo w kulturze. Od słowa oto. Bo słowo może zachwycić, słowo może sprawić, że się poczujemy dobrze, słowo to też straszliwa broń. Ja tam w żadne biblijne bajania o świecie nie wierzę, ale św. Jana Ewangelistę, tego najmądrzejszego z czterech, wielbię za tę frazę: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo”. I dalej „Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi”.

Słowo, zdanie, sekwencja zdań, literatura, wiedza, książka, mądrość. Kto przekazuje słowa, zdania, teksty, książki? Biblioteka, biblioteki różne. A skoro biblioteka wyjeżdża do ludzi z książkami, to tylko powtórzę, palce mocno za powodzenie trzymam, palce złożone w znaku Alef. To runa. Czy się uda? Musi.

A teraz z drugiego kątka. Otóż dzięki pisarstwu memu, tu zwłaszcza w działce Na szlaku, do której odsyłam, bo ciekawa jest, nie tylko przez moje pisarstwo, dostałam akredytację prasową na ITB Berlin. Zawsze chciałam tam pojechać. No i chyba w tym roku pojadę. Tylko chwilkę trwało, a dowiedziałam się, że na ITB będzie województwo lubuskie, nasze jakby nie patrzeć. Mało tego, w lubuskim zakątku na Messe Berlin obecny będzie Santok. Przepiękna gmina, przepiękna wieś, „strażnica i klucz do królestwa” jak chce bajarz podstawowy czyli Gall Anonim. I choćby ta informacja sprawia, że w tym olbrzymim kompleksie wystawowym poszukam naszych. Oczywiście, jeśli tam dojadę.

A tak swoją drogą, Santok potrafił się dogadać z Urzędem Marszałkowskim, potrafi się pokazać w Berlinie, na najważniejszych targach turystycznych w tej części Europy, a Miasto nasze nie? Tego nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem. Inna rzecz, że Santok ma się czym chwalić. Gorzów też, choć trudno w to uwierzyć… Nigdy za ostatnie lata Gorzowa nie było na ważnych wydarzeniach turystycznych. Teraz też nie ma. Szkoda.