W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Łukasza, Kai, Nastazji , 22 kwietnia 2019

No i znów odwleka się, kiedy gorzowianie zobaczą swoje ukochane bimbki

2019-03-02

No i znów wyszło na gorzowian i przy okazji na moje. Bimbki nie pojawią się w czerwcu. Może pod koniec wakacji, a może bogi wiedzą, kiedy.

Ponad połowa gorzowian onegdaj nie uwierzyła, że tramwaje wrócą na swoje linie, a przynajmniej na ich część, w czerwcu. Pokazały to ankiety, jakie przeprowadziły lokalne media. Ja tam też złudzeń nie miałam.

No i znów wyszło na moje, znaczy na gorzowian, tramwaje nie pojadą na szyny w czerwcu. Jakoś od razu powiem, że nie wierzę, aby udało się to w sierpniu. Jakoś tak się ostatnio dzieje, że wszystkie daty się opóźniają. Nie mnie wnikać, dlaczego tak się dzieje, ale się dzieje.

Powiem, że mnie się nawet labidzić już nie chce, bo ileż można. Jakoś mało dobrego się dzieje, za to znacznie więcej złego. Przykre jest jednak i to, że brak jest refleksji ze strony miasta. Brak zdecydowanego zabrania głosu w wielu takich sprawach. No cóż.

A teraz z drugiego kątka. Gratulacje Lechowi Dominikowi za nagrodę za książkę ze zdjęciami Waldemara Kućki. Na Gali Wawrzynów Literackich z Winnym Grodzie dostał za nią nagrodę UAM, czyli mego uniwerku, za najlepszą książkę popularno-naukową. Jakoś tak przy okazji Wawrzynów zawsze mam dużą zagwozdkę poznawczą. Byłam kilka razy na galach i powiem, że zawsze jakoś źle się tam czułam. Od zawsze bowiem mam wrażenie, że to jest tak naprawdę zielonogórska nagroda, a północ województwa jest tam trochę na doczepkę. Znam wielu fantastycznych ludzi z Winnego Grodu, lubię tam jeździć, ale Gali Wawrzynów zwyczajnie nie lubię.

Wiem, zmieniła się dyrekcja, jest z lekka inaczej, ale jakoś zupełnie mnie to nie przekonuje. Inna rzecz jeszcze, że środowisko literackie Winnego Grodu jest o niebo bogatsze, niż w Mieście nad Wartą, Srebrną i Kłodawką. No cóż, jak zresztą w każdym innym środowisku artystycznym.