W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Bogusława, Bronisława, Ilony , 18 sierpnia 2019

Nauka nie pomogła, napominanie też, pora więc na kary

2019-03-11

Gorzowianie mają dość psich kup na chodnikach i skwerach. Ja też mam dość  i to bardzo i dlatego jestem za karami.

Nie pomaga nic. Nie pomagają apele, nie pomagają akcje uświadamiania, nie pomagają prośby. Pora więc przyszła na groźby, ale te groźby powinny być skuteczne. Otóż chodzi o psie kupy, które znów są wszędzie.

Lubię zwierzęta, nawet bardzo, lubię przyrodę w generalności. Uważam jednak, że jak kto ma zwierzaki w mieście, to oprócz niewątpliwej przyjemności z ich posiadania, ma też obowiązki. I jednym z nich, jednym z najbardziej podstawowych, jest sprzątanie po swoim ulubieńcu. SPRZĄTANIE.

Jednak cały czas dość potężna armia właścicieli czworonogów nie chce tego zrozumieć. No i dlatego coraz więcej mieszkańców jest za karaniem właścicieli psów. Trudno się zresztą dziwić, bo wystarczy przejść się byle jakim chodnikiem w byle jakim kawałku miasta. Odruch wymiotny uruchomi się na pewno.

Ja też przyłączam się do tych, co są za karaniem właścicieli czterołapich, którzy nie sprzątają po nich. Jeśli ktoś się brzydzi, to znaczy, że nie powinien mieć zwierzęcia w domu.

Zradykalizowałam się w tej kwestii maksymalnie. Co zrobić. Miasto i tak jest paskudne i bez tych ton psich kup wszędzie, gdzie okiem rzucisz.