W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Dziś Dzień Pioniera, czyli tych wszystkich, którzy tworzyli zręby polskiego miasta

2019-03-28

Choć tych, którzy tu przyjechali bezpośrednio po zakończeniu II wojny jest coraz mniej, jednak pamięć o nich jest stale obecna. Dziś będą kwiaty pod pomnikiem Pioniera na bulwarze i gra miejska.

Dziś przypada rocznica pojawienia się grupy z Wągrowca, czyli tych, którzy tworzyli polskie zręby niemieckiego od chwili założenia Miasta. Zastali coś przedziwnego, bo miasto całkiem nieźle zachowane, ale z wypalonym w samym centrum szlakiem, którym Armia Czerwona podążała nad Odrę. Ze wspomnień wiadomo, że straszno tu było. Pochowani gdzieś po kątach Niemcy, którzy nie zdążyli uciec na zachód, jakichś już polskich obywateli, ale też i czerwonoarmistów. Klimat taki sobie do budowania zrębów państwowości polskiej. Ale co było zrobić. Trzeba było zakasać rękawy i dawaj do roboty. I tak zrobili. Peryferyjny z punktu widzenia niemieckiej geografii Landsberg zamieniał się w peryferyjny z punktu widzenia geografii polskiej Gorzów. Po drodze przydarzyła się tu Kobyla Góra, były też i inne pomysły na nazwę miasta. Stanęło ostatecznie na Gorzowie.

Od 1981 roku miasto obchodzi Dzień Pioniera, a to między innymi za sprawą Honorowej Obywatelki Miasta, pani Zofii Nowakowskiej, która z dbania o pierwszych mieszkańców, o ich pamięć uczyniła misję swojego życia. Konsekwentnie spisywała ich wspomnienia, pomagała i nadal pomaga w sprawach ważnych dla nich. Sama właściwie stworzyła coś na kształt archiwum pionierów. I właściwie robiła to sama. Wiele rzeczy robiła sama. Pionierzy zresztą byli i są jej za o nieskończenie wdzięczni. Także miasto zaczęło jej być wdzięczne. Co tylko pochwalić należy.

Dziś flagi i kwiaty pod pomnikiem Pionierów, 30 marca spotkanie Rady Miasta z nimi. Może będzie ich garsteczka, może przyjdą ich dzieci lub wnuki, ale spotkanie będzie. Dobrze by było jeszcze, aby w szkołach, a nawet w przedszkolach znalazła się chwilka, aby pionierów wspomnieć. Oczywiście w sposób zrozumiały dla dzieciaków. Takim właśnie jest Gra Miejska, którą organizuje Instytut Pamięci Narodowej. Gry miejskie są zawsze atrakcyjne, bo to coś innego niż lekcja historii czy nawet jakaś pogadanka. Więcej takich działań poświęconych historii miasta jest potrzebnych, bo wbrew pozorom jego dzieje wcale tak dobrze znane i oczywiste dla bardzo dużej części mieszkańców nie są.

Przykład? Proszę bardzo. Jeszcze dziś do bibliotekarzy trafiają ludzie szukający gorzowskiego stroju ludowego. Tak, tak. Zdarzają się tacy. Inny przykład? A też proszę bardzo. Podczas sławnej już promocji albumu z fotografiami Waldemara Kućki w kolejce do Muzeum dało się słyszeć i takie głosy – Ty, a to prawda, że tu jacyś Niemcy kiedyś mieszkali? – Gdzie, w Muzeum? – No tak. Ktoś mówił, że to przed wojną było. – No coś ty. Jacy Niemcy? Przecież tu Polska była zawsze….

No cóż…