W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Bogusława, Bronisława, Ilony , 18 sierpnia 2019

Nikną przystanki, a właściwie wiaty

2019-06-05

Odkryłam, że zniknęła wiata tramwajowa u wlotu na Szlak Królewski. I nawet się z tego ucieszyłam, bo okropna była.

Nie wiem, czy to jest zapowiedź remontu całego Szlaku, czy tylko MZK miłosiernie się zlitowało i usnęło paskudne straszydło, bo wiata była bardziej niż okropna. A jeszcze bardziej strasznie było wokół. Mam nadzieję, że takie porządki będą w całym mieście, bo w wielu miejscach te konstrukcje tylko straszą swoim wyglądem.

A wracając do Szlaku Królewskiego, to muszę przyznać, że nawet zaczęłam się przyzwyczajać do tego, że chodniki krzywe, te drzewka w donicach wyglądają kuriozalnie. Jakoś chyba bylejakoś potrafi się opatrzeć.

Popatrzyłam też na to, co szumnie nazywane jest deptakiem, a co powstaje przy magistracie. Bo coraz więcej widać. No i powiem, że mnie to miejsce coraz bardziej przeraża. Kamienna pustynia, kamienna i pozbawiona życia. Nawet jak tam kto jakąś donicę z zielenią ustawi, to i to nic to nie zmieni. Przerażające miejsce, które latem będzie się nagrzewać do ostateczności. A lata, jak pokazuje rzeczywistość, coraz gorętsze są.

I powiem tak, zdecydowanie wolałabym, żeby to miejsce wyglądało jak na słynnym zdjęciu Waldemara Kućki z kozami. Przynajmniej jakieś życie tam było i trochę trawy.