W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Kryspiny, Norberta, Sabiny , 5 grudnia 2019

Miastu już mojemu na urodziny

2019-07-03

Szacowne urodziny obchodzi Miasto, które już chyba mogę nazywać moim, choć urodzeni tu i wykształceni gorzowianie będą się zapewne burzyć. Ale skoro mieszkam tu już 19 lat, to chyba mogę mówić, że moje ci ono jest.

Co prawda życzenia ukazują się dzień po urodzinach, ale jak mawia moja ukochana cioteczka Wandzia z Poznania, oktawa obowiązuje, wiec choć z deczka spóźnione, to jednak szczere. Spóźnienie wynika z faktu, że cały wczorajszy dzień wracałam z Kinki czyli Japonii do Miasta. Podróż przedziwna była, ale nie ona jest meritum.

Zatem Miasto moje życzę ci:

Nie życzę ci Miasto natomiast:

Nie kocham cię Miasto, bo określenie kocham winno być zarezerwowane dla innych pojęć, ale zaczęłam cię lubić. Dlatego tego wszystkiego ci życzę. Namaste Miasto w twoje urodziny.

I tylko drobna dygresja, też urodzinowa. Jak dobrze się stało, że w dniu urodzin szarfę i bukiet odebrała nowa Honorowa Obywatelka Miasta, pani Krystyna Prońko, wielka gwiazda polskiego jazzu. Pani Krystyna Prońko stąd wyszła, tu zaczynała początki swojej kariery. Od czasu do czasu tu koncertuje. Co zawsze jest wielkim wydarzeniem. Jest od lat wielkim znakiem Miasta właśnie. Bo choć od lat mieszka i pracuje w Wawie, to nigdy się nie wyrzekła związków z Gorzowem. Mało tego, od lat jej klawiszowcem, ups, pianistą jest Przemek Raminiak, znakomity muzyk z Gorzowa, który z niego nigdy nie wyjechał, tu tworzy i tu cały czas obecny jest, choć ciągle wyjeżdża, bo takie są zawodowe losy artystów.

Wielkie słowa gratulacji, wielkie słowa, bo grono Honorowych Obywateli poszerzyło się o postać, która zwyczajnie zasługuje na taki chwalebny tytuł. Jak cudownie, że wielka gwiazda polskiej kultury, która stąd pochodzi i nigdy się związków z Miastem nie wyrzekła, została Honorową Obywatelką. Kiedy tak się docenia ludzi kultury, to ja tylko się cieszę. Bardzo, bardzo się cieszę. Bo bez kultury nas nie ma.