W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Eustachego, Faustyny, Renaty , 20 września 2019

No i to jest najfajniejsza informacja od jakiegoś czasu

2019-08-16

Książnica nic nikomu o swoich planach nie powiedziała, za to beczkę na deszczówkę zamontowała. Nic, tylko namawiać do naśladowania.

Jeszcze jakiś czas temu mówienie o zmianach klimatu było czymś na kształt austriackiego gadania. Bo tylko oszołomy martwiły się o wodę, żabki, kwiatki, ślimaki i takie tam różne. Oszołomy, które przeczuwały, że coś jest nie halo i dobrze by było jednak się zastanowić nad tym, co się wokół nas dzieje.

Niedługo trwało, kiedy okazało się, że oszołomy jednak trochę racji miały. No i już nikt się nie dziwi. Co więcej, różne instytucje zaczynają się zastanawiać, jak to oszczędzać wodę czy energię. Moda w Polsce przyszła z Wrocławia. Tam pierwsze beczko-deszczówko-oszczędzacze ustawiono.

No i właśnie taka beczka do oszczędzania wody deszczowej stanęła też przy książnicy. Mnie wypada tylko ręce w podzięce składać, gratulować i zwyczajnie namawiać do kopiowania. I jak zwykle Książnica pierwsza, jak zwykle w szpicy. No i fajnie, bo tak jest z tymi, co czytają. Różne rzeczy czytają.

Ciekawe, czy ktoś podchwyci ten pomysł? Pożyjemy, zobaczymy.

A teraz z drugiego kątka, choć też bibliotecznego. Na pikniku Czytamy wam znana gorzowska aktorka Anna Łaniewska przeczyta fragmenty przygód Dobrego Wojaka Szwejka Jarosłava Haska. No ciekawe, ciekawe, bo jak znam różne realizacje, a znam, choć nie bardzo przepadam, to jednak zawsze Szwejkiem zostawiali faceci. A tu masz, taka oto siurpryza. Inna rzecz, że zawsze ciekawym jest łamanie konwencji. Pamiętam, jak lata temu teatr Osterwy wystawił sztukę kuriozum, ale nich tam będzie. Kuriozum polegało na pomieszaniu Trzech sióstr Czechowa z Alchemikiem Coelho. No i tam w tych Siostrach Wierszynina zagrała Marzena Wieczorek. I to jak zagrała…. Creme de la crème jeśli chodzi o możliwości i kunszt aktorski. Pewna zielonogórska dziennikarka przyjechała tu wówczas szukać sensacji, której zresztą nie znalazła, ale aktorstwa też nie doceniła, bo zwyczajnie poza jej pojęciem to było. Natomiast wybitny polski krytyk teatralny stwierdził, że rola Marzeny to najlepszy Wierszynin, jakiego w życiu widział.

Myślę, że z interpretacją Ani Łaniewskiej też tak będzie. Ja tam złudzeń żadnych w akurat aspekcie zupełnie nie mam.