W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Eustachego, Faustyny, Renaty , 20 września 2019

Przybędzie nam nowe osiedle?

2019-08-20

Przy ugorach obok parku Siemiradzkiego pojawiła się tablica z informacją, że zaczyna się sprzedaż mieszkań. Bloku żadnego co prawda tam nie ma, ale jak się pojawi, to będzie super.

Od kilkunastu już lat śledzę to, co dzieje się między ul. Jagiełły i Walczaka, czyli w bardzo atrakcyjnym miejscu, gdzie co i rusz pojawiają się zapowiedzi o nowym osiedlu. Miejsce mega atrakcyjne, bo w centrum, ale blisko parku, w właściwie niemal w parku. I jakoś szczęście nie ma do tego, żeby coś się tam zmieniło. A teraz widać chyba coś się ruszyło.

Pisze o tym, bo jakoś boli mnie szczerbate centrum, takie trochę bez głowy, bez pomysłu. Co i rusz magistrat rozgrzebuje jakieś nowe prace, co i rusz coś nie trybi, miasto psieje, więc takie informacje, że coś się zmieni, szczerba ma szansę stać się ładnym miejscem, tylko cieszą. A jeszcze jak architektura będzie w stylu hotelu Bulvar, to będzie moja podwójna radość, bo takich budynków w mieście zwyczajnie brakuje. Mam na myśli architekturę.

A teraz z drugiego kątka. Otóż zaczynają się chyba nieuchronne przenosiny pomnika Mickiewicza o jakieś metry, bo ktoś wymyślił sobie rondo, które nie jest tam kompletnie potrzebne. Uważam, że to jest zły gest władzy. Podobnie jak z deptakiem przy magistracie. Wiele razy pisałam, że nie grodzi się historycznych traktów, a ten jest jedną z najstarszych europejskich dróg i nie ma żadnego uzasadnienia, aby budować tam deptak. Tak samo nie przenosi się dla ludzkiej fanaberii znaków kulturowych, które są osadzone w tradycji. A taki pomnik Mickiewicza jest. Pierwszy polski akcent w oswajanym wówczas cały czas niemieckim mieście. Pierwszy i wybudowany ze społecznych składek. Nie powinno się mu zmieniać lokalizacji, podobnie jak nie przenosi się Wawelu w inne miejsce, bo może by tak Wisłę wyprostować. Ja wiem, że zaraz podniosą się głosy, że co tam, jakiś kawałek. Ale powiem tak, tylko ludzie nieczuli na tradycję i historię, ludzie bez wykształcenia mogą tak gadać. Nie zmienia się lokalizacji znaków kulturowych, a na pewni nie z tak błahych powodów, jakim jest rondo, które zdaniem większości kierowców, kompletnie tam nie jest potrzebne.

A tak przy okazji, skoro sobie deliberuję o Mickiewiczu, to chyba stał się ten pomnik pewnym fatum dla miasta, wyznacznikiem paskudności następnych. Bo jak się przyjrzeć wielu następnym, to szkaradztwo niektórych bije po oczach, jak przeskalowane głowy, zachwiane proporcje innych, ptaki co to trudno rozpoznać, jakie są i tak dalej… Jak to ktoś powiedział, Gorzów to stan umysłyu i chyba rzeczywiście tak jest….