W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Almy, Cezarego, Jarosława , 25 lutego 2020

No i znów mnie z lekka, a właściwie mocno zatkało

2019-09-16

Obejrzałam sobie w necie najnowszy klip wyprodukowany przez miasto. I nie wiem, śmiać się, czy plakać.

Klip już krąży w necie. Pokazuje bardzo pozytywną stronę miasta. Bo piękne ono jest, z rozgrzebanymi do maksa remontami. Na rozkopanej Sikorskiego pojawia się trzech panów ubranych w stylowe koszulki, niebieskie ogrodniczki, takie, jakie do roboty zakładają budowlańcy, żółte kaski i dawaj pląsać na budowie. A tu taczkę załadują, a tu młodzieńcowi wpatrzonymi w komórkę ułatwią przejście, a tu panią w szpilkach i pięknej sukni na druga stronę rozgrzebanej ulicy przeniosą. Mało tego, spotkają się z przedszkolakami, też w stylowych ubrankach. A wszystko w rytm skocznej melodii z tekstem – we built this city – wybudujemy to miasto.

Nie powiem, filmik zrobiony składnie i sprawnie, byłby zabawny, gdyby nie fakt, że właśnie. Całość dzieje się w rozgrzebanym do imentu centrum, na ulicy, która nie wiedzieć kiedy zostanie oddana. Mnie zwyczajnie opadły ręce, bo nie wiem, do kogo ten filmik jest adresowany. Do mnie, mieszkanki, która ma już serdecznie dość tego remontu? Ma mnie przekonać, że mimo wszystko pięknie jest, bo takich trzech Bobów Budowniczych weźmie się za szpadelki i taczuszki i w rytmie rockowej melodyjki w końcu sprawi, że remont się skończy? Czy też może do innych, żeby mim wszystko się nie przejmowali i przyjeżdżali popatrzeć na czołgowisko w centrum?

Jeśli o mnie chodzi, to filmik wywołał raczej zdumienie i coś na kształt irytacji. Bo permanentny remont już dawno przestał być zabawny. Tak myśli mieszkanka taka, jak ja. A ja jako przewodniczka miejska zwyczajnie się zirytowałam, bo filmik nie pokazuje, kiedy to się skończy. Choć mam wrażenie, że nigdy. W trakcie ostatnich dwóch sezonów turystycznych już kilka wycieczek z Polski nie zdecydowało się tu przyjechać, bo choć wabieni pięknymi zdjęciami, zwłaszcza bulwarów, jak popatrzyło na to, co faktycznie jest, to jednak nie. I z jednej strony mamy bredzenie pewnych radnych o stawianiu na turystykę, a z drugiej mamy to, co mamy.

Powiem tak. Odważna decyzja z taką promocją do nie wiadomo kogo. Jednak to miasto potrafi dostarczyć rozrywki. Szkoda tylko, że tym razem jednak wątpliwej. Nie rozumiem tego konceptu i raczej chyba nikt mi nie wytłumaczy, o co tam chodzi i dlaczego ma to się mnie bezwarunkowo podobać. Zresztą, jak mnie urząd przekonuje, że coś jest super i świetne, to z reguły jest inaczej. Vide, choćby ta platforma, która powstała przy Łaźni za wielki pieniądz czy Kwadrat. Ech..

Tak pięknie jest, tak ślicznie, tak kolorowo, tak rozbabranie. A wystarczy pójść kawałek dalej, i co? Ano widać porozbijane butelki od alkoholu, ano widać poniszczone doniczki z kwiatkami, które czyjaś pracowita i troskliwa dłoń ustawiła, aby było ładnie. Bo po co ma być ładnie? Trzech Bobów Budowniczych odzianych w miejskie koszuli pewno też się z tym rozprawi. Będzie pięknie… Może. Ale nie, nie będzie.