W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Almy, Cezarego, Jarosława , 25 lutego 2020

Tańczą, grają i śpiewają

2019-09-25

No tak, lato definitywnie dobiegło końca. I wcale nie mam na myśli pogody, a wysyp anonsów o zajęciach pozaszkolnych.

Nie od dziś wiadomo, że Miasto jest zagłębiem tańca i sztuk wszelakich. No i chyba rzeczywiście tak jest, bo od jakiegoś czasu nic bardziej mnie się w oczy nie rzuca, aniżeli informacje o dodatkowych zajęciach z tańca, śpiewu, rysunku i sztuk podobnych. Niemal na każdym kroku jest jakaś pracownia, jakiś warsztat się odbywa. I bardzo dobrze, że się tak dzieje, bo skoro w szkole nie ma czasu na kulturę, to trzeba jej się uczyć i poznawać poza szkoła.

Rzeczywiście najwięcej jest ofert tańca, bo i ludowy jest, ale i nowoczesny, na którym ja się co prawda nie znam, ale nie znaczy, że nie doceniam. Można tez nauczyć się śpiewać, rysować, malować i co tam jeszcze.

Powiem tak, ja te dzieci współczesne to nawet podziwiam, Bo nie dość, że mają przeładowany program w szkole, chodzą na języki, basen i co tam jeszcze, to mają werwę i siłę, żeby jeszcze i takie rzeczy robić. Kiedyś było ganianie po dachach szopek i przewijanie na trzepaku, a dziś ciężka praca. Takie czasy.

A teraz z drugiego kątka. Otóż media piszą, że developerzy ostrzą sobie zęby na tereny zajmowane przez ogródki działkowe, bo to bardzo atrakcyjne jest. No i działkowcy zapowiadają, że ziemi swej nie oddadzą. Przyznam, że z ciekawością oglądam tę potyczkę. Bo ogródki działkowe to jeszcze relikt PRL. Jak się jedzie do Niemiec i nie gna się na złamanie karku jaką autostradą, tylko się krajoznawczo porusza z prędkością żółwia, łatwo zauważyć granicę między Zachodnimi a Wschodnimi Niemcami. Bo ona cały czas jest i to w wielu aspektach.

Jednym z nich jest obecność ogródków – jak trafimy do miasta, gdzie ich nie ma, niemal na 100 procent możemy założyć, że osiągnęliśmy dawny RFN.

Ale wracając do naszej kapusty i pietruszki w centrum miasta. Ja powiem tak – bardzo dokładnie rozumiem działkowców i zawsze stanę za nimi. Uważam, że o każdą oazę zieleni trzeba dziś dbać, a jak tam jeszcze jaka kalarepa wyrośnie, to tym bardziej. Uważam, że ochrona klimatu, choćby za sprawą właśnie takich miejsc winna być priorytetem. I tego należy się trzymać. Choć w Mieście to wcale nie jest takie oczywiste…