W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Hanny, Klementyny, Łukasza , 18 października 2019

Lubuski Kongres Kobiet będzie obradował

2019-10-02

Po raz zresztą jedenasty. Zjadą się kobiety, które robią bardzo wiele w przestrzeni publicznej. I co ważne. Będą tam też i gorzowianki, przynajmniej ja mam taką nadzieję, że będą.

A było tak. Jakiegoś dnia onegdaj, w niedalekiej przeszłości, otworzyłam mój zapychający się i zdychający komputer. I nagle w dymku informacji na pewnym komunikatorze, znalazłam info od rzecznika prasowego pani marszałek województwa. Pana rzecznika znam od lat i bardzo sobie cenię tę znajomość. Michał zapytał mnie, gdzie ma wysłać zaproszenie dla mnie na Kongres Kobiet, bo jakoś tam chcą mnie widzieć. Najpierw się mocno zacukałam… bardzo mocno. No bo ja i kongres???. Ważne babskie gadanie, a co ja na tym ważnym i poważanym przeze mnie konwentyklu – naprawdę poważanym, naprawdę istotnym z pozycji kobiet spotkaniu, mogę powiedzieć i o czym? Napisałam do Michała, że zaproszenie to na echo, bo ja tam od wielu już lat jestem i dla mnie to po Wyborczej, drugie medium, które na mojej zawodowej ścieżce jest ważne. Ale też zastrzegłam, że ja się na Kongres nie nadaję i raczej trzeba sobie dać ze mną spokój. Michał jednak zaproszenie przysłał.

Pierwszy raz dostałam takie zaproszenie i powinnam w podskokach lecieć. Bo ktoś nagle czyta echo… Tak naprawdę to jest docenienie portalu echo. Miejski prywatny portal został dostrzeżony. Ważni urzędnicy jednak do nas zaglądają i nas czytają. Może moje złośliwce, może moje szlaki turystyczne, może moje opowiastki. Tego nie wiem, ale jednak. Ktoś zagląda na echo.

Za zaproszenie bardzo, ale to bardzo dziękuję. Jestem zaszczycona. Ale ja się naprawdę na Kongres nie nadaję. Z wielu powodów. Z kilku się nadaję. Ale o tych pisać nie zamierzam.

W każdym razie, Urzędowi Marszałkowskiemu, pani marszałek i koledze memu Michałowi serdecznie za to zaproszenie dziękuję.

Oczywiście będę śledzić obrady, będę czytać, co się wydarzy. Oczywiście też będę z lekka złośliwie komentować, jak co będzie nie po mojej myśli. Mam nadzieję, że mało tego będzie. Bo baby, które na zaproszenie marszałkini tam jadą, to są bardzo mądre kobiety. One zwyczajnie wiedzą, co jest dobre, co nie, co zrobić dobrze, a co nie. I to jest ta siła marszałkini. Można lubić lub nie panią Elżbietę Polak, można dywagować czy dobrym marszałkiem jest, czy też nie. Ale nie można jej odebrać jednej rzeczy. Jest skuteczna. Jest też taką, która potrafi dyskutować. A z dyskusji płynie coś mega dobrego. I co więcej, pani marszałkini nie boi się zapraszać do dyskusji ludzi, którzy mają inne zdanie, niż ona. Oczywiście, rzeczowej. A to już inna poprzeczka w dyskusji…

No cóż, babiniec lubuski po raz jedenasty 5 października zasiądzie do obrad. Trochę gorzowianek tam będzie. Coś naprawdę dobrego może się urodzić. Babiniec – najlepszy z możliwych sejmik kobiecy. I czekam, i zobaczę, i komentować oraz kciuki za babiniec trzymać będę.

A tak ogólnie, to super sprawa, że ktoś ma siłę i mu się chce słuchać kobiet. Tych teraz straszliwie pogardzanych. Oby jeszcze słowa kobiet przekuć na dobre. Bo tylko kobiety wiedzą, jak to zrobić. Trzymam kciuki za was baby i raz jeszcze dzięki. Chyba drugi raz się nie zadarzy….

I jeszcze miało być z innego kątka, ale nie będzie. I tylko dla porządku domu, mego domu tym razem przypominam. Dziś mija 310 rocznica śmierci Iwana Mazepy, hetmana kozackiego, tego, którego polska literatura nurtu romantycznego i bogoojczyźnianego zrobiła ogromną krzywdę. Jako że ja tam jeżdżę, staram się przywrócić Mazepie dobrą myśl o nim. Oczywiście, pole do dyskusji otwarte jest.

Ps. Dziś mija dziesięć lat od śmierci Marka Edelmana. Shalom. Bo więcej nie mogę i raczej nie potrafię…