W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Arkadii, Krystyna, Stanisławy , 13 listopada 2019

Właściwie to ja dziś o niczym innym napisać nie umiem

2019-10-11

Złośliwiec jest generalnie dedykowany wydarzeniom tu i teraz. To prawda, ale ja naprawdę dziś nie umiem o niczym innym. Olga Tokarczuk została uhonorowana Literackim Noblem….

Przepraszam wszystkich, którzy złośliwce moje czytają. Rzadko mnie się zdarza, aby odejść od tego, co tu i teraz, na rzecz czegoś, co jest ponadczasowe i ogólne. Co jest wartością wielką. Tak się stało wczoraj, coś około 13.00.

Trudno się przyznać do opustki pracowniczej. Miałam multum pracy. Ale cały czas w tej pracy miałam jeden azymut. Komitet Noblowski miał o 13.00 ogłosić, kto tego Nobla za literaturę dostanie. Złoty medal i trochę dużo kasy. Kasa, to wtórne. Kto zostanie uszlachcony Nagrodą? Trzymałam mocno kciuki.

Siedziałam, trzymałam palce, w tym te połamane w prawej ręce. Musiałam odejść od komputera, bo obowiązki zawodowe. Połamane palce dały popalić. Obowiązki zawodowe zostały wykonane. I ta chwila. Olga Tokarczuk laureatką Nobla. Gratulacje zostały natychmiast wysłane.

Zwyczajnie nie potrafię dziś o niczym innym myśleć, ani też pisać. Nobel dla polskiej pisarki, polskiej, bo po polsku pisze, polskiej, bo się rozprawia z polska nieprawdą. Polskiej, bo tu się urodziła, tu mieszka, i to tu jest jej najbliższe.

Jak dla mnie, mocarnie zakochanej w literaturze, dobrej prozie, to było oczywiste. Dziś teraz wszyscy się do Olgi Tokarczuk przyklejają. Bo Nobel, bo wielka literatura. Trochę szkoda, że ten dziwny zakon teraz też.

Ja pamiętam swoje spotkania z książkami pani Olgi Tokarczuk. Pamiętam Ludzi księgi… mam. Ale pamiętam Dzień dzienny, dzień nocny… Ta książka pozwoliła mi zrozumieć malarstwo Andrzeja Gordona. Może to dziwne, ale tak jest. Potem długo jęczałam, żeby mnie rodzina w ostatnim prezencie zakupiła Księgi Jakubowe… Kupili. Mam. Przeczytałam. I co więcej , czytam cały czas. Potem jeszcze Pług, potem jeszcze Bębenki…

Pani Olga bywa czasem w lubuskim, była ostatni raz na Przystanku, niech będzie Pol’and’Rock… Dla nas stale Woodstock. Zaczarowała i tych, co czytali, ale i tych, co nie czytali. Wielka dama polskiej literatury.

Polska literatura ma się tak. Są znakomici pisarze i poeci. Marginalizowani, bo nie patriotyczni. Są też inni, którzy nigdy do etykiety znakomity nie dorosną. Ci pierwsi – tłumaczeni, lubiani – chwałę przynoszący polskiej kulturze. Ci drudzy, no cóż, pożalcie się bogi wszelakie.

Dziś mamy wielkie święto polskiej, dobrej literatury. Olga Tokarczuk, wielka polska pisarka, pani z dredami, pani, którą znają też i lubuscy literaci, pani, którą doceniają wszyscy, po wielu innych nagrodach w końcu ma Nobla. Literackiego Nobla.

Ja nie umiem inaczej powiedzieć tylko tak. Jestem maksymalnie szczęśliwa. Ja zakochana w dobrej literaturze. Pani Olga Tokarczuk. Nobel – najważniejsza nagroda literacka na świecie…

Ja naprawdę dziś o niczym innym nie potrafię…. Literacki Nobel dla pisarki która maksymalnie eksploruje język. I jak pięknie. Literacki Nobel dla pisarki, która ten język, nasz polski, traktuje jako coś podstawowego. Bez języka nas nie ma.

Przepraszam raz jeszcze, ale naprawę dziś o niczym innym nie potrafię.

A tym, co zechcą teraz poczytać książki Olgi Tokarczuk, polecam zasoby Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej, bo w księgarniach raczej trudno coś kupić.