W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Cecylii, Jonatana, Marka , 22 listopada 2019

Umarłe miasto się zrobiło

2019-11-05

Przestraszyłam się. I to mocno. Szłam normalną porą do pracy i szłam przez puste ulice. To było straszne doświadczenie.

Od jakiegoś czasu coraz mniej ludzi spotykam w centrum. Nie wiem, co się dzieje, ale nawet dzieciaki w drodze do szkół poginęły z ulic. Jednak wczoraj i dziś to było jakieś apogeum. Na Chrobrego, cały czas zresztą Szlaku Królewskim nie spotkałam prawie nikogo. Ot jakiś pojedynczy przechodzień i to taki z dnia poprzedniego.

Od jakiegoś czasu przemili znajomi głoszę tezę, że Miasto umiera, że jest tylko przystanią dla emerytów i dla takich powinno ono być robione. Cały czas jakoś nie bardzo chciałam się zgodzić z tą tezą, ale owe dwa dni zwyczajnie mnie przekonały.

Źle się idzie pustym, cichym i jakby wymarłym miastem. Dobrze, że te wszystkie czarne ptaki mieszkają w parku Wiosny Ludów, bo bym się czuła jak w „Ptakach” Hitchcocka. Upiorne doświadczenie pustki nagle do mnie przyszło.

A to, podkreślam, Chrobrego.

Jeśli magistrat czegoś nie zrobi, nie nakreśli jakiejś wizji miasta w rozwoju, to wszyscy za chwilkę będziemy się czuli jak w thrillerze amerykańskiego reżysera.