W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Delfiny, Marii, Wirginiusza , 8 grudnia 2019

Miejskie imprezy bez plastiku

2019-11-28

Gratulacje państwo radni! Najlepsza informacja dnia. Miejskie imprezy mają się odbywać bez plastikowych kubków, słomek i innego badziewia.

Ja to przeczytałam z radością. Taka decyzja jest zwyczajnie godna pochwały. Nie jest dla mnie problemem korzystanie z rzeczy, które nie są plastikiem. Natomiast jestem niezmiernie ciekawa, jak to będzie z innymi.

Pomyślałam sobie bowiem o wielkich imprezach typu powitanie czy pożegnanie lata, gdzie piwo się leje strumieniami, kiełbasy z grilla się smażą i każdy pije i jada na plastiku i z plastikiem. Piwo w plastikowych kubkach, kiełbasa albo inna golonka co prawda na papierowym talerzyku, ale z plastikowymi sztućcami. Jestem zwykle mocno ciekawa, jak ten problem zostanie rozwiązany. Bo można go rozwiązać, nie ma rzeczy nierozwiązywalnych, ale to wymaga trochę determinacji i dobrej woli z każdej strony.

Jak się ostatnio przyglądałam uczestnikom takich wydarzeń, raczej nie przypuszczam, aby wola i determinacja była. Raczej idzie to w drugą stronę.

Za chwilę zaczyna się sezon wyjazdowy na jarmarki do Niemiec. Jeżdżę tam od lat i przyglądam się, jak oni tam kwestie podobne rozwiązują. Pamiętam - na początku moich wyjazdów – rzeczywiście winko grzane, bez którego jarmarki się nie liczą – było serwowane w plastikach. Teraz jest serwowane w papierowych kubeczkach lub w specjalnych okolicznościowych szklanych kubeczkach – można sobie taki za 5 euro kupić i jest na zawsze. Mało tego – podobnie jest na jarmarku adwentowym w Poznaniu na placu Wolności. Też albo papier, albo okolicznościowy kubeczek. I przyznam, że ja z tymi okolicznościowymi kubeczkami to mam problem. Bo zawsze mnie korci, żeby sobie kupić. A potem mnie nachodzą wątpliwości – no bo po co kolejne przedmioty w domu?

W każdym razie – imprezy miejskie bez plastiku – będę się mocno przyglądać….