W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Antoniego, Henryki, Mariana , 17 stycznia 2020

Może za chwilkę na makaron na bulwar?

2019-12-04

Ponoć remont estakady się kończy definitywnie i niektórzy wracają do dzierżawionych wcześniej nisz. Jeśli tak, to jest to jedna z niewielu dobrych ostatnio informacji.

Restauracje i bary w niszach estakady to był jeden z najfajniejszych zakątków Gorzowa. Prawie można było uwierzyć, że to wielkie miasto jest. No i jak już zaczęło być fajnie, zaczęło trybić, to okazało się, że musi być przeprowadzony remont zabytkowej estakady. I takim to sposobem na kilka lat szlag jaśnisty trafił restauracje i bary, czyli fajne miejsce.

Co prawda właściciele się odgrażali, że wrócą i pierwsze jaskółki wskazują, że wracają. Czyli byłaby to najlepsza z możliwych informacji w tym bezsensie remontowym, jaki trapi to miasto od jakiegoś poważnego czasu.

Od kolegów pilotów z innych miast wiem, że właśnie nadwarciański bulwar był jednym z magnesów, dla których trafiały do miasta nieliczne wycieczki. Trafiały, bo ostatnio nie trafia tu nikt. Nawet my przewodnicy przestaliśmy mieć zapytania o przewodnictwo. I nie bardzo wiem, czy uda się ten trend jakoś odwrócić.

Nawet jeśli wycieczki przestaną tu zaglądać, dobrze, że jednak bulwar się ucywilizuje na powrót. Bo ja tam tęsknię za pewnym makaronem w pewnej knajpce, która była w niszy. I mam nadzieję, że być może jeszcze tego lata tam do niej zajrzę. Na makaron oczywiście. Pasta we włoskim stylu nad Wartą, ze szklanką wody z cytryną i miętą – czegóż chcieć więcej?