W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Antoniego, Henryki, Mariana , 17 stycznia 2020

Czyżby coś się miało zmienić w centrum?

2019-12-09

Poza tym, że jakoś tam pustawo i smutno, pojawił się chyba jakiś promyk. Na jednym pustym sklepie pojawił się dający nadzieję znaczek.

Zaintrygowały mnie zalepione czarna folią witryny dawnego Trolla, czyli sklepu u zbiegu ulic Hawelańskiej i Wełniany Rynek. Jeszcze w ubiegłym tygodniu okna były niczym niezasłonięte. Sklep straszył zniszczonym wnętrzem, które było dobrze widać z zewnątrz. A tu masz babo placek bez zakalca. Czarna folia i znaczek loading, który do rozpaczy zawsze doprowadza wszystkich, którym się spieszy, a komputer właśnie myśli. Ale loading to przecież ładuję. Czyżby coś się miało zmienić w obrębie ścisłego centrum? Czyżby opuszczone od pewnego czasu miejsce miało ożyć?

Oby. Oby tak się stało. Bo naprawdę centrum straszy.

A teraz słówko o rzeczywistym ożywianiu. Ostatnio pojawiły się na Nowym Mieście dwa nowe lokale gastronomiczne. Przybyła  kawiarnia oraz … naleśnikarnia. I przyznam, że to drugie miejsce dało mi trochę do myślenia. Bo jak naleśniki, to przecież Bartosz. Jakoś sobie nie umiem za bardzo wyobrazić konkurencji. Ale pożyjemy, zobaczymy. Inna kwestia, że w tym miejscu działało już sporo innych lokali.

No i z jeszcze innego kątka. W mieście bawi delegacja przedstawicieli Korei. Kolejny raz w krótkim czasie miałam okazję przekonać się, jak bardzo różni mentalnie są Europejczycy, a jak Azjaci. I nie wiem, który styl bardziej mnie się podoba…