W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Luizy, Włodzmierza, Zuzanny , 11 sierpnia 2020

Jeszcze się dobrze rok nie rozkręcił, a tu masz

2020-01-04

Jednak Gorzów to stan umysłu. Na tubylców można liczyć jak na wszystko, co jest w przysłowiach.

Jeszcze dobrze nie przebrzmiały wystrzały noworocznych fajerwerków, a już jest nowa informacja. Otóż dzielny gorzowski ludek uznał, że nowe wiaty tramwajowe przy Walczaka to paskudztwo jest i coś okropnego oraz rzecz niepasująca do przaśnego stylu miasta, więc je zwyczajnie zniszczył.

No bo po co takie strasznie nowoczesne i ładne oraz czyste ma psuć krajobraz już zniszczony i zapaćkany? Po co ma denerwować oko chuligana jednego i drugiego oraz trzeciego? Nie lepiej, żeby wszystko było okropne, brzydkie, stare, popaćkane, albo wale tego nie było?

Przecież przaśny Gorzów musi pozostać przaśny, taki swojski, jak z lat 50. minionego wieku. Wtedy wszystko było byle jakie. Niech tak pozostanie, bo nowe i czyste lub odrobinę ładniejsze zwyczajnie denerwuje oko lokalnego chuligana, który zdaje się być w tym mieście najważniejszym mieszkańcem. Ech…

Jechałam niedawno na pocztę przy Okólnej, bo z niezrozumiałych do tej pory dla mnie powodów kurier tam zostawił zamówioną książkę. I już wiem bardzo dokładnie, dlaczego za ostatni czas unikam środków transportu publicznego miejskiego, nawet jak mi przychodzi daleko iść. Otóż z takim natężeniem chamstwa, mało tego, zdziczenia obyczaju i zachowania w miejscu publicznym dawno się nie spotkałam. I było to w wydaniu trójki młodych ludzi, w tym dwóch dziewczyn. Oni byli zwyczajnie niebezpieczni. Mało tego, wulgarni i zaczepliwi. Cieszyłam się, że musze już wysiadać, bo to mój przystanek.

Jakby tego było mało, zwróciłam uwagę pewnemu panu, że używanie pewnego języka w sferze publicznej jest przestępstwem. Zostałam tak sklęta, że to się naprawdę nie nadaje do szanującego się medium.

Olga Tokarczuk w swoim wykładzie Noblowskim powiedziała, że coś nie tak jest z tym światem. Miała na myśli sferę znacznie inną, aniżeli ta. Ale właśnie takie rzeczy, takie zachowania, takie zdziczenie obyczaju wskazuje, że rzeczywiście coś z tym światem jest nie tak. Bo od takich drobiazgów się zaczyna i na takich rzeczach buduje się kolejne piętro.

Gorzów to stan umysłu….chorego umysłu