W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Fabioli, Miły, Sebastiana , 20 stycznia 2020

Jestem jak najbardziej za rondem WOŚP!!!!

2020-01-10

Radni złożyli interpelację w tej sprawie. To znaczy, żeby banalne Rondo Szpitalne stało się rondem WOŚP. Trzeba mieć nadzieję, że się uda.

Od samego początku wspieram ideę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Mentalnie i gotówkowo. Nigdy nie byłam wolontariuszką, ale bardzo, bardzo podziwiam dzieciaki, które marzły i kwestowały. W tym roku nie zmarzną, bo pogoda ma być ciepła i może nawet słoneczna. Zawsze od lat podziwiam Martę Ciećwierz, która prowadzi jeden z najbardziej popularnych sztabów Orkiestry w mieście. Zresztą na pochwałę i słowa uznania zasługują wszyscy, którzy się angażują w tę akcję. Przez lata tylko oglądałam efekty zbiórek. Wszyscy w kraju i nie tylko w kraju widzą te masy sprzętu, jakie WOŚP kupuje.

Z całą mocą jednak przekonałam się o tym, jak bardzo WOŚP i nasze złotówki wrzucane do skarbonek i wpłacane na konto fundacji przekładają się na konkretną pomoc, kiedy mój bardzo ciężko chory tata trafił na oddział w skwierzyńskim szpitalu. A tam wszystko, naprawdę wszystko, albo niemal wszystko było darem fundacji. Zresztą sami lekarze mówili, że gdyby nie fundacja, to nie wiadomo, czy ten oddział dla takich pacjentów, jak mój tata by powstał.

Dlatego też bardzo, ale to bardzo bym chciała, aby w Mieście rzeczywiście pojawiło się rondo imienia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Byłby to wspaniały gest wobec tych co, WOŚP wymyślili, ale wobec tych, którzy się angażują w kwesty, potem w zakupy rzeczy do szpitali i innych placówek medycznych. W Mieście jest mnóstwo takich czynnie zaangażowanych. Od pewnego czasu obserwuję, że naprawdę rzadko kto się do tego dzieła nie dokłada. Trzymam mocno kciuki za radnych, aby udało im się tę ideę doprowadzić do końca. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że są też ludzie, którym to się nie podoba. Co prawda, nie bardzo rozumiem, jak wielka akcja niesienia pomocy dla wszystkich bez względu na poglądy może budzić kontrowersje. Przecież z owoców tych zbiórek korzystają wszyscy, nawet ci, którzy nigdy złotówki do skarbonki WOŚP nie wrzucili. Bo jakoś jak do tej pory nie słyszałam o ty, aby ktokolwiek oficjalnie nie zechciał tej pomocy.

Będzie pięknie, jak w Mieście w sferze publicznej pojawi się ta nazwa. Trzymam mocno kciuki za powodzenie.

A teraz z innego kątka. Z dość dużym zainteresowaniem śledzę w Internecie działania różnych moich gorzowskich przyjaciół i znajomych. I powiem tak, czasami zastanawia mnie, skąd ludzie znajdują w sobie siły i energię, aby ciągle się angażować w nowe dzieła. A to ktoś rusza sprzątać najbliższy świat i okolicę, a to ktoś urządza zbiórkę pieniędzy na potrzebujące zwierzaki, bo prowadzi dom tymczasowy, a to ktoś nagle postanowił, że wesprze akcję zakupu wysokospecjalistycznego wozu strażackiego dla miasteczka, w którym przyszło mu żyć. A to ktoś jeszcze coś innego robi. I to są ludzie mocarnie zajęci, pracujący zawodowo, z rodzinami. No po prostu w Mieście mieszka sporo mocno zaangażowanych w różne działania prospołeczne. Podobnie jest z tymi, którzy z Miasta pochodzą i wcale się tych związków nie wypierają. Jednym słowem, serce rośnie, bo w tych trudnych czasach komuś coś ciągle się chce. I to też jest stan umysłu ludzi z Miasta. Co tylko chwalić należy.