W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Anety, Lehca, Leona , 20 lutego 2020

Dobre szkoły, naprawdę dobre, to miasto ma

2020-01-21

W I i II Liceum od lat organizowane są symulacje obrad ONZ. I nie jest to tylko teatrzyk, a cała mocarna logistyka. Trzeba bowiem o wszystko zadbać. W innych szkołach też znakomicie się dzieje.

No cóż. Trzeba otwartym tekstem powiedzieć jedną ważną rzecz. W swoich cielęcych latach zrobiłam wszystko, żeby się niemieckiego nie nauczyć. I się, durny miś, nie nauczyłam. A tego teraz mi tak brak, jak sprawnej prawej ręki. Nie da się nadrobić zaległości z cielęcego czasu. Nie da się w podeszłym wieku nadrobić tego podstawowego dziś dla mnie braku. Gadam i piszę po angielsku, ale to też dalekie jest od wzorca, który chciałabym osiągnąć. Tyle dobrze, że jakoś bez większych problemów się dogaduję, nawet w trudnych sytuacjach.

Dlatego zawsze z wielką estymą chwalę wszystkich, którzy osiągają wymierne skutki w nauczaniu cudzoziemskich języków nastolatki. Tak mają I i II LO w mieście, jeśli chodzi o narzecze Szekspira. Tak mają też i inne szkoły. Toć wiadomo – angielski jest współczesną linqua latina współczesnej Europy i współczesnego świata. Kto się chce gdzieś tam wyprawiać, w świat bliższy czy dalszy, musi w języku Szekspira i Jane Austen jakoś tam mówić.

Ale mieszkamy na pograniczu. Nasz najbliższy sąsiad to Niemcy. Dobrze by było, żeby choć trochę w języku Goethego i Kleista mówić czy pisać. Umiemy jakieś tam komunikaty w mocno łamanym niemieckim wygłaszać. Ja nie, żeby była jasność. Dlatego tym bardziej chwalić i hołubić trzeba szkołę, która na język najbliższego sąsiada postawiła. To IV LO. Zwane przez tubylców – Na rondzie. W środę, 22 stycznia w IV LO im. Tadeusza Kotarbińskiego przy Kosynierów Gdyńskich, czyli w tej szkole,  zostanie odsłonięta tablica potwierdzająca przynależność do sieci ponad tysiąca szkół, w ponad 60 krajach na świecie, które przybliżają język i kulturę Niemiec.

Jak piszą miejskie służby od komunikacji: W szkołach tej sieci istnieje możliwość zdobycia dyplomu DSD II (Deutsches Sprachdiplom), który jest świadectwem znajomości języka niemieckiego, niezbędnej dla podjęcia studiów wyższych w Niemczech. Z egzaminem DSD II i polską maturą można podjąć studia na każdym kierunku w Niemczech. Dyplom może być również przydatny dla studentów polskich uczelni, którzy będą chcieli i mieli możliwość wyjechać na stypendium do Niemiec.

Można?, można. Tylko gratulacje i tylko słowa uznania się należą. W IV LO uczą skutecznie języka Goethego, ale i mojego najbardziej jednak ukochanego pisarza tej strefy językowej, czyli Thomasa Manna. Właśnie znów sobie dla przyjemności własnej czytam „Buddenbroków” jego autorstwa – chyba czwarty raz w życiu. Oczywiście po polsku, ale uczniowie IV LO to za chwilkę niewielką i w oryginale będą.

W każdym razie, chwalić i tylko na rękach należy nosić tych nauczycieli, którym chce się jeszcze w szkołach pracować i dzieciaki skutecznie języków uczyć. Języków cudzoziemskich. Bo przecież w przemyśle czy firmach translatorskich mogliby zarobić więcej.

Języki, nawet te niszowe, jak paszto, którego też chciałabym się nauczyć, a nie mam jak, to furtka do przyszłości. Ma to szczęście to miasto, że ma znakomitych pedagogów, którzy jednak stale się męczą i uczą.

A teraz z zupełnie innego kątka, kompletnie biegunowo odległego od tego czegoś dobrego. Bo tego czegoś dobrego nie zauważają media mainstreamowe. Te media zauważyły, że ludzka bestia ze Skwierzyny może pójść siedzieć, nie wiadomo na jak długo, za zamordowanie własnej konkubiny. I nic tym mediom nie przeszkadza w rozkminianiu tematu, nawet to, że mamy do czynienia z patologią ostateczną. No cóż. Podobnie zresztą te same media grzeją się doniesieniami z Witnicy, że podglądacz z toalety, urzędnik, może być skazany na więzienie. Tak nam się malują doniesienia z regionu naszego najbliższego. Paskudnie i źle. Źle dla regionu, że media mainstreamowe tylko takie tropy podejmują. Źle bardzo. Bo to margines. Ale przecz wiadomo, zła informacja karmi się popularnością. No tak, wszyscy czekają na to, że komuś się noga powinie, ktoś coś złego zrobi. Coś zatem okropnego.