W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Luizy, Włodzmierza, Zuzanny , 11 sierpnia 2020

Ręce zwyczajnie opadają, bo nic innego się nie udaje

2020-02-11

Z rosnącym przerażeniem odbieram informacje o zmasowanym ataku wandali i chuliganów na przystanki tramwajowe. Nie rozumiem, jak można niszczyć właśnie wiaty.

Zastanawia mnie, jak pustą i bez mózgu trzeba mieć głowę, aby niszczyć wiaty przystankowe. A ostatnio właśnie wiat z rąk chuliganów padło sporo. Nienowy to problem, ale ostatnio jakby znów nabrzmiał. Nie ma dnia, aby media lokalne nie informowały, że kolejny przystanek, kolejna wiata została zniszczona. Wiaty, które mają dawać schronienie przed deszczem i wiatrem, latem przed palącym słońcem.

Nic nie usprawiedliwia chuligaństwa, nic nie usprawiedliwia bezmózgich zachowań w przestrzeni publicznej. Nie wiem, co trzeba zrobić i co mówić, żeby stan ten zmienić. Przecież nie można postawić przy każdej wiacie mundurowego, aby pilnował, czy jakiś pijany lub naćpany gostek nie zechce sobie „porządzić” i pokazać, że wszystko mu wolno, w tym zniszczyć wiatę. I może to dziwne, ale niszczenie właśnie wiat przystankowych staje się jednym z niechlubnych znaków firmowych miasta, bo w żadnym innym aż takiej chuliganerki i takiej bezmyślnej dewastacji nie ma.

I z drugiego kątka. Otóż przeczytałam, że do najbardziej niebezpiecznych dróg w kraju należy droga łącząca Gorzów z Gdańskiem, czyli między innymi ta, do Strzelec Krajeńskich, obsadzona starymi drzewami, które dają upragniony cień. No i w informacji stoi, ile ofiar śmiertelnych co roku tam jest, ile wypadków, ile trwałych kalectw oraz tez i to, że masa ludzi – policji w mundurach i bez jest zaangażowanych w pilnowanie bezpieczeństwa.

Powiem tak, dla mnie takie info jest zakamuflowanym przekazem podprogowym – trzeba wyciąć te drzewa, bo to przez nie te wypadki są. Jakby ich nie było, to by nie było tyle ofiar śmiertelnych, tyle wypadków by się nie zdarzyło. Już kilka razy władza przymierzała się do wycięcia tych alei, bo jak poprzednio napisałam – bez tych drzew nie byłoby tych wypadków. Ale za każdym razem znajdował się ktoś przytomny, kto jednak nie dopuszczał do tych aktów barbarzyństwa. Mam nadzieję, że teraz też nikomu do głowy nie przyjdzie wycinanie drzew, żadnych drzew, bo przecież nawet niedowiarki machające z lekceważeniem rękami na hasło – globalne ocieplenie – przestały to robić. Wystarczy popatrzeć, co się dzieje za oknem, jak dalece pogoda odbiega od standardu. I teraz każde poszerzanie dróg kosztem drzew tylko będzie tę sytuację pogarszać.

A jeśli chodzi o tę trasę do Gdańska, to wystarczy jechać zgodnie z przepisami, nie szarżować, nie kozaczyć. Ale to też wołanie na puszczy, bo przecież trzeba jechać ile fabryka dała. Ech. W każdym razie, każdy, kto podejmie decyzję o wycinkach kolejnych, niech pomyśli o swoich dzieciach albo wnukach.