W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Dory, Gerarda, Maryny , 24 września 2020

Ja się zwyczajnie doczekać nie mogę…

2020-02-20

Ma to miasto szczęście do dobrych ludzi. Do ludzi, którzy potrafią połączyć pracę zawodową z pasją. Takich jest całkiem sporo, ale dziś trochę znów o ludziach z Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej będzie.

Przez lata Zakład Gospodarki Mieszkaniowej to była instytucja, która borykała się, zresztą boryka się do dziś, z mieszkańcami, którzy nie płacą czynszów, bo nie. Postrzegana była źle, bo jak to – nie dacie na farbę na pomalowanie okien, to ja nie pomaluję. O jak to ja mam płacić za czynsz, przecież mnie się to należy. Albo jeszcze tak – jak to, mam płacić za wodę? Tatuś i dziadek nie płacili, to ja też nie zamierzam. Przecież mnie to się należy i kropka.

Od jakiegoś potężnego czasu ZGM prowadzi skuteczną politykę zmierzającą do zmiany tych dziwacznych zasad. Ma zresztą poklask ludzi mieszkających w zasobie komunalnym, ale i tych, którzy kupili mieszkania i są we wspólnotach mieszkaniowych. Z wolna ta dziwna sytuacja się zmienia.

Ale ZGM ma też coś, co jest niezbywalne. Ma ludzi, którzy nie tylko są urzędnikami, ale czują się odpowiedzialni za swoją działkę. Tak było z dwoma poprzednimi dyrektorami ZGM, że wspomnę Kazimierza Korpowskiego i Pawła Jakubowskiego. Tak jest z obecnym Pawłem Nowackim. To ci ludzie potrafili i chcieli zbudować zespół, który czuje temat. To ci ludzie powiedzieli, że zasób komunalny to nie jakaś przechowalnia patologii – bo tak się przez lata mówiło o mieszkańcach komunalek, ale dobre miejsce do mieszkania dla wszystkich.

Ten dość przydługi wstęp był mi konieczny, aby powiedzieć jedno. Ja się zwyczajnie nie mogę doczekać kolejnego muralu, który lada chwila pojawi się na osiedlu Słonecznym. Bo że się pojawi, to ja nie mam złudzeń. Każdy, kto zobaczy projekt, powie jedno – chcę, też chcę takie lub w podobie takie na moim domu. Ja na pewno chcę.

A mówię o najnowszym projekcie Pawła Krawieckiego, który ma ozdobić budynek przy Placu Słonecznym. Bo tam ma się pojawić i bimbka, i ciuchcia, i katedra, i automobil, i mieszkańcy z przełomu XIX i XX wieku. No i w końcu latarnia gazowa, której ja nie pamiętam z autopsji, ale którą znam z Poznania.

Paweł Krawiecki zaprojektował mural marzenie. Malowidło, które wytrzymuje porównanie z innymi w kraju, w tym z tymi z Poznania. Już nie pojedynczy znak, nie impresja, ale opowieść. Opowieść o mieście, o ludziach, którzy tu przed nami mieszkali, a z którymi my w pewien sposób czujemy związek.

Projektant jest postacią znaną ze swoich dobrych rzeczy. Ale gdyby nie było właśnie ludzi z ZGM, a w tym Damiana Madalińskiego, kierownika ADM nr 5, to nie wiadomo, czy udałoby się wcielić realizację jego projektów do rzeczywistości To właśnie splot różnych okoliczności, ale przede wszystkim dobrego klimatu w ZGM, zaufania, jakie tam mają do ludzi, swoich ludzi, to pewno nic by się nie udało. Szczęściem ten splot sprawił, że za chwilkę kolejny, moim zdaniem najlepszy projekt Pawła Krawieckiego, ma szansę na realizację.

Powiem tak. Ja się zwyczajnie nie mogę doczekać realizacji. Bo moim zdaniem to będzie najpiękniejszy mural w mieście. I raczej mnie się w głowie nie mieści, że ktoś nie zechce, choć w tym mieście różnie bywa. Ale zakładam opcję 100 procent powodzenia.

Będę jeździć na Osiedle Słoneczne, aby się pogapić na mural, ten projektowany szczególnie. Bo jak do tej pory to tam jeżdżę na kirkut. A teraz przybędzie mi jeszcze jedno miejsce – takie, które przez malowidło przeniesie mnie w klimat, który lubię.

Chciałabym bardzo, aby takich murali było w mieście więcej. ZGM nie widzi przeszkód. Coraz więcej wspólnot ma podobne zdanie. Zatem, może się uda. Może zamiast szarego i zapaćkanego miasta doczekam się pięknego i z nostalgicznymi, ale i nowoczesnymi malunkami.

Artysta jest. ZGM wybitnie przychylny takim działaniom też. Coraz więcej wspólnot też. Problem w kasie. Ale jak pokazują dobre praktyki – też się znajdzie. Co zatem? Ano zatem, trzeba zrobić wszystko, aby dobre wzorce z ADM nr 5, wspierane przez ZGM wcielać dalej w życie.

No ja się akurat tego muralu doczekać nie mogę….