W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Dory, Gerarda, Maryny , 24 września 2020

Koniec z zadłużaniem mieszkań

2020-02-21

Ktoś może powiedzieć, że tak nie można. Nie powinno się wyrzucać ludzi z domów. No tak, a można zadłużać i dewastować mieszkania? Ano nie można.

ZGM i miasto już od jakiegoś czasu informowało, że zaostrza politykę mieszkaniową. Chodzi o to, że skończyła się zgoda na niepłacenie za mieszkania komunalne. I nagle okazało się, że to nie tylko urzędniczy wymysł, ale wręcz odpowiedź na opinię mieszkańców tych, którzy płacą.

Ku mojemu zaskoczeniu, na przestrzeni 20 lat, tyle mieszkam w starej kamienicy w centrum, diametralnie zmieniło się podejście ludzi do swoich sąsiadów. Jeszcze jakiś czas temu ludzie przyzwalali na to, aby sąsiedzi nie płacili czynszu, bo …. I tych bo było coś ze 20 tysięcy. Ale w ostatnim czasie to podejście się zmieniło. Być może dlatego, że nagle sąsiedzi dostrzegli, iż płacą koszty utrzymania kamienicy za tych, których stać na wszystko, tylko nie na czynsz. Tak się składa, że ludzie w poszczególnych budynkach się znają, wiedzą, kto jak żyje, na co wydaje pieniądze, a na co nie. Może dlatego uznali, że skoro sąsiada stać na plazmę w domu i inne drogie zabawki, to równie dobrze powinno go stać na płacenie czynszu.

Zwyczajnie skończyło się sąsiedzkie pobłażanie. Nie ma już słów wsparcia czy współczucia dla notorycznych dłużników. Nie ma też akceptacji.

Dlatego myślę, że polityka zaostrzenia podejścia do notorycznych dłużników ma wielkie szanse powodzenia i to bez jakichś wielkich kosztów społecznych. Tym bardziej, że eksmisje odbywać się będą nie na bruk, a do lokali socjalnych lub tymczasowych.

Tyle tylko, że jak praktyka ludzi z ZGM podpowiada, w chwili, kiedy zaczyna się proces eksmisyjny, nagle dłużnicy znajdują pieniądze. Zobaczymy, jak to się teraz ułoży.

Ja w każdym razie jestem jak najbardziej za uszczelnieniem polityki wobec dłużników. Powód? Ano szkoda, aby Nowe Miasto, na którym mieszkam, nadal popadało w ruinę, bo iluś ludzi, całkiem pokaźna liczba, jak się okazuje, ma w nosie podstawowy obowiązek. Rozumiem, że różne rzeczy się wydarzają i czasami ktoś traci płynność finansową. Ale to są przypadki. Natomiast nie ma zgody na permanentne uchylanie się od płacenia.