W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Amelii, Dobromira, Leonarda , 30 marca 2020

Pierwszy dzień siedzenia w domu

2020-03-17

No to zaczęłam domowe siedzenie w nadziei, że za dwa tygodnie świat wróci do normy. Ale nie było to tylko siedzenie, bo musiałam pójść do pracy.

Ponieważ służbowy komputer został w pracy, a mam do zrobienia wiele rzeczy, więc chcieli nie chcieli, do pracy iść musieli. I powiem tak, Gorzów w ostatnich czasach wcale do zatłoczonych miast nie należał. Ale teraz zrobił się pusty. Trochę przygnębiająco wyglądają wyludnione ulice. Trochę przygnębiająco patrzy się na zamknięte sklepy.

Ja w głupocie własnej pomyślałam, że przejdę się do ulubionej księgarni, bo być może znajdę sobie coś do czytania (jakby w domu stosu książek do przeczytania nie było), i tu zderzenie z kartkę z tekstem – nieczynne było mocno bolesne. Ale co tam, trzeba jakoś to przeżyć.

Co mnie ujęło – na bramach kamienic w mojej dzielnicy wiszą karteczki, że ktoś pomoże w zakupach tym, którzy sami tego nie mogą z różnych celów tego zrobić. Kolejny raz potwierdza się prawda, że Polacy jako naród sprawdzają się w chwilach zagrożenia, że wówczas budzi się poczucie wspólnoty i potrzeba zjednoczenia i zwycięstwa. Szkoda tylko, że jedynie w takich chwilach.

Przede mną drugi dzień siedzenia w domu. Zobaczymy, jak mi to wyjdzie….