W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Amelii, Dobromira, Leonarda , 30 marca 2020

Kolejny dzień siedzenia w domu

2020-03-19

Za oknem pustki, znakiem tego gorzowianie jednak siedzą w domach. Komunikacja miejska nie chce wozić powietrza, więc tnie siatkę.

To chyba dobra informacja dnia. Po co wozić powietrze. Zakład Komunikacji Miejskiej przycina więc połączenia. Ponieważ od kilku dni siedzę kamieniem w domu i mogę się domyślać, że takich jak ja jest bardzo dużo, więc decyzja raczej dobra. Po co wozić powietrze? Tym bardziej, że gorzowianie naprawdę karnie siedzą w domach.

Co więcej, nawet bezdomni i lokalni pijaczkowie, którzy okupowali moją przydomową Żabkę, gdzieś się zapodziali i ich nie ma.

Od przemiłej znajomej wiem, że właśnie tacy, co wystawali pod Żabkami zabunkrowali się między innymi w jej bloku. Na półpiętrze swój biwak założyła para agresywnych bezdomnych, którzy uprzykrzają i to dość mocno życie lokatorom. Są agresywni, nawet bardzo. I nikt nie ma pomysłu, co z nimi zrobić. Biedna moja znajoma, która do bojących się nie należy, zupełnie straciła rezon.

Być może właśnie tak się bezdomni bunkrują, po różnych kamienicach i blokach. A tak swoją drogą, w całej tej trudnej sytuacji jakoś nie słyszałam o pomocy właśnie bezdomnym. I to nie tym, którzy mieszkają w Domu Brata Alberta, ale tych, którzy się błąkają po ulicach. Ale  może na razie rzeczywiście nie ma problemu? Nie będę się jakoś szczególnie zastanawiać.

Kiedy się siedzi w domu i kiedy się już uporało z obowiązkami, trzeba sobie jakoś radzić z niewesołymi myślami, które jednak zaczynają przypływać do głowy. No i ja sobie radzę w taki sposób, że sięgam po sprawdzone książki. I tak właśnie przyszła kolej na „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” dwóch brytyjskich pisarek Mary Ann Shafeers i Annie Barrows. To rzecz o literaturze, dobrych ludziach, dobrych emocjach i miłości oczywiście. Ja wiem, że biblioteki są zamknięte, ale sprawdziłam, można obejrzeć film na motywach… Jest urokliwy, ale nie oddaje absolutnie smaku książki. Jak kto chce odpędzić ciemne myśli, to polecam, wystarczy w przeglądarce wpisać tytuł i już – dwie godziny innego świata. Ale potem koniecznie polecam przeczytać książkę. To jeszcze lepsza rozrywka niż pogodny film.