W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Emila, Karoliny, Kary , 5 sierpnia 2020

Wstęga i bukiet poszły w bardzo godne ręce

2020-07-03

Choć bez fajerwerków, ale jednak odbyły się urodziny miasta. Dla mnie najważniejsze jest, że Honorowym Obywatelem Miasta został Jan Tomaszewicz, dyrektor Teatru Osterwy.

To akurat była bardzo dobra informacja. Kolejnym Honorowym Obywatelem Miasta został Jan Tomaszewicz przez zaprzyjaźnionych zwany Tomkiem. Jan Tomaszewicz dowodzi już Osterwą od 18 lat i są to bardzo dobre lata dla naszej sceny.

Po pierwsze – Teatr został kompletnie odnowiony, wyremontowany, znów jest taką śliczną perełką jak za nowości. Jak się wraca do miasta od strony Krzyża, to zwyczajnie trudno wzrok oderwać od tego kawałka miasta. Jan Tomaszewicz był pierwszym od lat dyrektorem, jeśli nie w ogóle pierwszym, który zauważył tragiczne warunki, w jakich przyszło pracować aktorom – mam na myśli garderoby. Bo to rzeczywiście był wstyd.

Po drugie – Jan Tomaszewicz reanimował i to jak Scenę Letnią. Mamy w Mieście przepiękną Scenę, na której dzieje się wiele bardzo ciekawego. I scena może z powodzeniem grać role Teatru Ogródkowego, jak i pełnić funkcję całkiem poważnej sceny kameralnej. Do jego czasów wszyscy tylko w mieście z nostalgią wspominali, że była scena letnia, była, ale się zniszczyła i nic się nie da zrobić. Szybko czas pokazał, że Jan Tomaszewicz raczej gadaniem się nie zajmuje. Zakasał rękawy i wyszło. A potem na Scenie zagościło tyle tuzów teatralnych, że nawet marudy mojego pokroju nie mają szans narzekać.

Po kolejne. Dzięki Janowi Tomaszewiczowi do Gorzowa trafiło trochę ciekawych reżyserów, którzy odcisnęli znaczące piętno na repertuarze Osterwy. Przypomnę tylko moich zaprzyjaźnionych dwóch twórców – Rafała Matusza i Jacka Głomba. To dzięki Janowi Tomaszewiczowi zagrało tu trochę ciekawych aktorów oraz powstało kilka spektakli, których nigdy nie zapomnę.

No i w końcu Scena Letnia w sensie lato w teatrze, na darmowych spektaklach, na które gorzowianie walą drzwiami i oknami. Już tylko za ten projekt wstęga i bukiet się zwyczajnie należą. To był zupełnie nowy standard w życiu kulturalnym wakacyjnym miasta średniej wielkości. Dzięki tym spektaklom bardzo wielu tubylców przekonało się, że Teatr nie gryzie, teatr to coś, co jest piękne, niezwykłe, bez czego w pewnym momencie trudno żyć. Bo najpierw przyszli na letni spektakl, potem zaczęli chodzić na spektakle repertuarowe, a teraz latają po Polsce i oglądają wszystko.

Jak dla mnie to znakomita decyzja Wysokiej Rady. Jedna z najlepszych w ostatnim czasie. Gratulacje wielkie dla pomysłodawców, ale też i szacownemu honorowemu. Ja się ogromnie cieszę, kiedy doceniani są ludzie kultury, a szczególnie kiedy w taki sposób. Bo moim zdaniem nie ma nic bardziej wartościowego, niż taki zaszczytny tytuł od miasta, któremu się poświęciło kawał życia. Oczywiście, gdyby do wstęgi i bukietu dodać ferrari to by było jeszcze lepiej, ale i tak jest dobrze.