W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Damiana, Mirabeli, Wincentego , 27 września 2020

Pracowite wakacje młodych muzyków

2020-08-04

Co i rusz, co jakiś czas dochodzą sygnały o kolejnych sukcesach młodych, a właściwie bardzo młodych muzyków. To znakomite wieści dla gorzowskiej kultury.

Nie mają za bardzo wakacji Tymoteusz i Nikodem Zalewscy, synowie znakomitego muzyka – pianisty i kompozytora Marka Zalewskiego. Co chwila biorą udział w jakichś konkursach i zawsze z tarczą z nich wracają. No i teraz też znów zostali laureatami Międzynarodowego Konkurs w Paryżu i I Międzynarodowego Konkurs Pianistyczny w Cieszynie - onlinowo! To zresztą kolejne już osiągnięcia młodych muzyków.

Ale co się dziwić. Wszak tata muzyk, instrument w domu, od najmłodszych lat styk z muzyką i to dobrą muzyką. Trochę może żal, że wakacji raczej nie mają, ale z drugiej strony, co my zwykli zjadacze chleba i tylko słuchacze możemy wiedzieć o ulubionych sposobach spędzania czasu tych dotkniętych palcem Bożym.

Dla gorzowskiej kultury to jest bardzo dobry znak. Bardzo dobry, bo jest to ewidentna wiadomość, że rodzą się tu, rosną i kształcą talenty, którym światli rodzice pomagają tylko je rozwijać. No i może kiedyś, jak jeden z drugim pójdą w świat, to mówić będą, że z Gorzowa są, tak jak robi to pani Krystyna Prońko, Honorowa Obywatelka Gorzowa.

A wracając do Tymona i Nikodema, miałam okazję posłuchać ich trochę w różnych konkursach, i powiem, że jest czym się zachwycać. Ja tam w każdym razie trzymam kciuki i wierzę, że obserwuję narodziny pianistycznych talentów dużej skali.

A teraz z drugiego kątka. Miasto nasze planuje zakupić drona ponoć w celu promocji miasta. Zastanawia mnie, po co, skoro w mieście jest już n ludzi, n firm, które mają drony i które znają się na promocji lepiej niż inni. Sama znam kilku takich, którzy robią znakomite rzeczy, jeśli chodzi właśnie o promocję. Przecież zakup narzędzia, a takim jest dron, wcale nie znaczy, że nagle znajdzie się dobry specjalista, który z obrazków z nieba sklei coś naprawdę atrakcyjnego, naprawdę dobrego i naprawdę liczącego się w kwestii reklamy.

Jak miasto chce, to niech kupuje, to nie jest jakiś potężny majątek. Tylko niech najpierw odpowie sobie na pytanie, czy rzeczywiście akurat to narzędzie jest miastu potrzebne. Czy nie prościej i taniej oraz efektywniej jest podpisać stałą umowę na takie usługi, niż potem wstydzić się, że znowu coś nie wyszło.

Zresztą z reklamą jest przedziwna sprawa. Bo bywa, że nawet najlepsze chęci trafiają jak przysłowiowa kula w płot. Tak było choćby z filmikiem We build that city, który zamiast generalnie zachwytów wywołał raczej konsternację, choć był niezwykle sprawnie i dynamicznie zrobiony.

No cóż, pożyjemy, zobaczymy. Inna rzecz, że z drona można zobaczyć wiele różnych rzeczy, których wcale by się nie chciało….

Ps. Dziś mija 250 lat od położenia kamienia  węgielnego pod odbudowę Kościoła Zgody, który spalił się w 1768 r.. Elementy tej świątyni można odnaleźć w murach obecnego Białego Kościoła w Gorzowie. Bardzo ważny, historyczny kościół. Dodam tylko, że przydałby mu się remont, zwłaszcza zewnętrznej elewacji. No i aha, zegar na kościelnej wieży w końcu działa!!!! Sprawdziłam.