W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Augusta, Saturnina, Urbana, 31 października 2020

To była smuta wiadomość

2020-09-24

Otworzyłam pocztę i znalazłam informację o tym, że zmarła pani Barbara Napiórkowska. Pierwsza moja myśl – to była fajny człowiek, twarda góralka.

Sama o sobie tak mówiła, że jest twardą góralką. Musiała być, skoro kierowała takim działem, jak nieruchomości. Zawsze miała dobre słowo dla każdego, ale też nie dała sobie w kaszę dmuchać. Wiele razy mi tłumaczyła rożne straszne zawiłości związane właśnie z tymi działkami, działeczkami i innymi gruntami.

Pamiętam, jak tylko przeszła na emeryturę, spotkałyśmy się na ulicy. I wówczas usłyszałam, że teraz to dopiero będzie super, bo ma milion i jeden planów na życie i na pewno nie zamierza się nudzić. No i właśnie, kiedy wczoraj usłyszałam, że pani Barbara Napiórkowska jednak po tylko trzech latach tej emerytury odeszła, pomyślałam sobie, że szkoda bardzo. Po takim pracowitym życiu nawet nie dane było odpocząć.

Pani Barbara Napiórkowska to był urzędnik z klasą, urzędnik taki, jakich dziś brakuje. Szkoda bardzo…

A teraz będzie o czymś przyziemnym. Trochę sobie pojeździliśmy tramwajkami i znów trzeba się przesiąść na autobusy, bo coś tam trzeba wyremontować nad jakimś czy pod jakimś wiaduktem. No tak, bo absolutnie nie można skoordynować wszelkich remontów, działań i innych rzeczy. Bo trzeba poszatkować wszystko. Lubię bimbki, uważam, że to najlepszy miejski środek lokomocji i nie lubię, kiedy pod różnymi pozorami te bimbki mnie się zabiera. No cóż, trudno, będę chodzić pieszo. Ale szkoda bardzo, że znów przez kilka tygodni te najwygodniejsze urządzenia do komunikacji będą stać w zajezdni.

Mam tylko nadzieje, że szybko bibmbki wrócą na swoje tory. I bardzo bym chciała, żeby znów już kursowały tramwaje na Piaski, choć po prawdzie mało to jest na razie prawdopodobne, kiedy się patrzy na rozbabraną Chrobrego. Ale tu – trzeba to oddać, prace jednak się posuwają, idą do przodu. Widać postępy i co ważne, widać też ludzi na budowie. Dlatego może się uda, że bimbki pojadą już wiosną, za co ja bardzo mocno trzymam kciuki.

Ps. I dla porządku domu…. Właśnie mocno mnie urzekł taki rocznicowy komunikat, z samego początku polskiej państwowości w tym regionie. Czyż to nie cudna informacja? A idzie ona tak: 75 lat temu Urząd Stanu Cywilnego w Santoku ogłosił zapowiedź nr. 1/45: Podaje się do ogólnej wiadomości, że 1. Kościelski Stefan, stanu wolnego, robotnik zamieszkały w Santoku powiat Gorzów, poprzednio w Mönchenhof, powiat Prenzlau (Niemcy), syn robotnika Edwarda Kościelskiego z Budzisławia Starego, powiat Koło i tegoż żony Reginy z domu Rozewskiej, zmarłej a ostatnio zamieszkałej w Budzisławiu Starym, 2. Czyrzenko Helena, stanu wolnego, bez zawodu, obywatelka Z.S.R.R. zamieszkała w Santoku powiat Gorzów, poprzednio w Mönchenchof, powiat Prenzla, córka rolnika Ignacego Czyrzenko, zmarłego w Potokiem Z.S.R.R. i tegoż żony Aleksandry z domu Treciak, zamieszkałej do roku 1942  w Potokiem gm. Taraszcza powiat Kijów Z.S.R.R, – chcą zawrzeć związek małżeński. Były to pierwsze prasowe zapowiedzi przedślubne. Helena (1924-1984) i Stefan (1920-2010) Kościelscy spoczywają na gorzowskim cmentarzu