W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Moje irytacje i fascynacje »
Bogumiła, Eweliny, Mirosława , 26 lutego 2021

Będzie coś niezwykłego w teatrze

2021-02-23

Jakby komu było mało groteski w życiu codziennym, będzie miał okazję zobaczyć więcej w teatrze. Osterwa właśnie wziął na warsztat Dzień Świra.

Adasia Miauczyńskiego zagra Jasiek Mierzyński. I to jest ciekawa informacja, bo Jan Mierzyński, zresztą jak i pozostali koledzy, potrafi zagrać wszystko. Ja oczywiście do teatru pójdę, choć pierwowzoru filmowego nie znam, bo drażni mnie poczucie humoru i groteska Marka Koterskiego.

Wracając do teatralnego Dnia, to może być coś intrygującego, tym bardziej, że za pulpitem reżyserskim stoi Paweł Szkotak, reżyser do którego ja mam wybitne zaufanie. Dość przypomnieć, że przecież to twórca rewelacyjnego teatru Biuro Podróży. Mało tego, przecież kierował Teatrem Polskim. U nas też zrobił „Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna”.

Będzie ciekawie przyjrzeć się grotesce na scenie, która jest właśnie groteską dnia codziennego. A jak widać, poziom absurdu na ulicach osiąga poziom do tej pory niespotykany.

Skoro o absurdzie niespotykanym mowa, to ze zdziwieniem patrzę na informacje znajomych, że świeżo wyremontowana ulica Kostrzyńska znów przypomina poligon czołgowy. Długo remont trwał, został nam się tylko jeden tor tramwajowy, bo przecież niepotrzebne są dwa. Miało być prześlicznie, a tu zonk. Nagle i niespodziewanie nawiedziły nas mrozy lutowe i co? I dziury, panie dziejku, dziury straszne.

W tak prosty sposób mści się zasada wyboru najtańszego wykonawcy. Od lat ta reguła obowiązuje, od lat wiadomo, że tanie mięso psy jedzą, jak chce polskie przysłowie, ale nie, nadal wszyscy się tej reguły trzymają. Zamiast wybierać najlepsze firmy, gwarantujące super wykonanie, to nie, wybiera się tanie i efekty są, jakie są. Każdy widzi.

W takich przypadkach zawsze przypomina mi się droga z Bad Muskau do Budziszyna, lokalna, nie żadna autostrada. Polepiona paskami asfaltu, wygląda jak łowicki pasiak, a równa jest jak stół. Lubię tamtędy jeździć, bo to zawsze radość popatrzeć sobie na to, jak z dziurami radzą sobie sąsiedzi. Szkoda, że jakoś nikt nie potrafi od nich tego zgapić.

Jednym słowem – dziura w drodze rzecz zwykła. Była, jest i będzie. Trzeba się przyzwyczaić.

Ps. 115 lat temu urodził się Jan Henryk Burdziąg, były więzień Mauthausen, pierwszy kierownik administracyjny Państwowego Instytutu Weterynarii w Gorzowie (1945-1947), działacz TUR i OM TUR, były przewodniczący PK PPS (1947-1948), zdemaskowany jako fałszywy naukowiec, zmarł w 1950 r. w więzieniu. Przypominam tę postać, bo po II wojnie na Ziemiach Zachodnich, świeżo zyskanych jako Odzyskane roiło się od takich ludzi z farbowanymi życiorysami. Polski Dziki Zachód przyciągał wszelkiego rodzaju awanturników, jak miód pszczoły oraz głodne miśki. Zwłaszcza głodne miśki.