W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » @forum gorzowian »
Gerwazego, Protazego, Sylwii , 19 czerwca 2019

Odszedł Zbigniew Bocian

2016-09-07

Chyba nikt tego się nie spodziewał. Jeszcze w sobotę rozmawiał, jakby nigdy nic z moją znajomą, będąc z córką na spacerze... A w poniedziałek, 29 sierpnia w godzinach popołudniowych już nie żył. Podobno to zawał i podobno godzinna reanimacja nie przywróciła go na powrót. Bo, jak w każdym, nagłym wypadku liczy się czas... 

Był bardzo dobrym pedagogiem. W Gorzowie, od początków lat 80-tych znanym i popularnym nauczycielem muzyki. Ja Zbyszka poznałam jeszcze podczas mojej pracy w MOK w Myśliborzu. On wtedy chyba pracował w Szkole Podstawowej w Stawie, ale często bywał w MOK-u. I w Myśliborzu na różnych ważnych dla kultury spotkaniach, np. Dzień Działacza Kultury.  Był Absolwentem LP w Myśliborzu i PWSM w Poznaniu.  Praca, to była Jego pasją. Jego perfekcyjne ucho mobilizowało członków prowadzonych przez Niego zespołów (słynny pierwszy „Klaster”, wykonujący muzykę gospel) do doskonałości. A i następne grupy śpiewaków w niczym nie ustępowały.  Pracowicie szukał w głosach swoich artystów idealności... Bywało, że przywoził z tzw. Polski, z różnego rodzaju konkursów pierwsze miejsce.  A wykonawców bardzo dobrych było tam dużo.  Cieszył się sukcesami i przychodził do mnie, do WDK pogadać... Corocznie brał udział w Przeglądzie ARA. I corocznie zespoły prowadzone przez Zbyszka otrzymywały najwyższy Laur. Tytuł Laureata. Często w mieście swoim występem uświetniali różnego rodzaju uroczystości. Był obecny w gorzowskiej kulturze przez długie lata. Ale jakoś tak mi się wydaje, że nie był doceniony. Nie wiem, czy otrzymał jakieś znaczące wyróżnienie, medal, czy nagrodę? (Nic takiego w kilku wspominkach o Nim nie wyczytałam).

Bo takie codzienne „ścibolenie”, nawet doskonałe nie jest zauważane. A Zbyszek Bocian swoją pracowitością i dążeniem do doskonałości z każdym swoim zespołem, na pewno na coś ważnego sobie zasłużył.  No, ale... Nic już nie da się odwrócić. Powtórzę tu za W. Szymborską; „Życie choćby długie, zawsze będzie krótkie...”

Ewa Rutkowska