W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » @forum gorzowian »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

DO  P.T. RADNYCH MIASTA GORZOWA

2019-02-06

ŻYCZENIE NOWOROCZNE DLA GORZOWA!

Jest wśród naszych gorzowskich spraw, jedna wciąż niezałatwiona, chodzi o skrócenie nazwy miasta, chodzi o Gorzów bez Wielkopolski. Czy jest nadzieja, że i ona doczeka się wreszcie pozytywnego finału?           Temat miał być załatwiony na 760 lecie miasta - tak deklarował Prezydent Miasta Jacek Wójcicki, publicznie w obecności ok. 150 osób zgromadzonych na debacie w dniu 21 stycznia 2016 r. w Archiwum Państwowym. Mam świadomość, że nie brak wciąż osób wątpiących, którzy uważają, że to rzecz drugorzędna. Jeśli ktoś powie, że to tylko rzecz symboliczna, to odpowiem - tak, symboliczna, ale pierwszorzędna, o wiele ważniejsza niż nie jeden koślawy chodnik! Rzeczywistość tworzą fakty, to prawda, ale też jakże często symbole wyprzedzają rzeczywistość, kreują ją, co widać dopiero w długiej historycznej perspektywie. Odwołując się do naszej narodowej historii, można by zapytać, jak potoczyła by się nasza historia bez Konstytucji 3 Maja, czym była by Insurekcja Kościuszkowska bez przysięgi Tadeusza Kościuszki na krakowskim rynku, czym był by zwycięski czyn zbrojny Józefa Piłsudskiego bez wymarszu 1 Kampanii Kadrowej? Prawdziwą wielkość tych, w gruncie rzeczy symbolicznych w swoim czasie wydarzeń widać dopiero, po skali skutków historycznych, jakie wywołały, jak bardzo wpłynęły na zmianę rzeczywistości. Symbole bowiem, wbrew pozorom, tworzą rzeczywistość, uruchamiają nawet wielkie, historyczne procesy i zmiany poprzez ładunek pozytywnych emocji, które kreują w przestrzeni społecznej.

            W naszej sprawie wszystkie argumenty dawno już „leżą na stole”, co więcej zostały zebrane w publikacji, którą mam przyjemność podarować państwu radnym.  Czegóż więc trzeba więcej by je zrozumieć, by je uznać - dobrych chęci, wyobraźni, odwagi??? Czasem słyszy się opinie, że ta swoista decyzyjna inercja władz miasta jest wynikiem kalkulacji politycznej miejskich decydentów – obawy o utratę paru głosów wyborczych. Takie myślenie, zdecydowanie odrzucam, jako szkodzące sprawie publicznej.

            Apeluję, w imię lepszej przyszłości naszego miasta – P.T. Radni zdecydujcie wreszcie -Gorzów, to brzmi dumnie, Wielkopolski – małomiasteczkowo …zał. wydruk z portalu praca!

            Do nie przekonanych powiem tak… pozwólcie, że odwołam się do jeszcze jednego, dla wielu gorzowian drażliwego  argumentu - porównania z miastem, na które gorzowianie często reagują alergicznie.  Otóż miasto Grunberg in Schlesien   miało wiele szczęścia – nikt bowiem w 1945 r. nie wpadł na pomysł by dosłownie przetłumaczyć jej niemiecką nazwę na …Zielona Góra Śląska. Nikomu też tam nie przychodzi dzisiaj do głowy by kultywując tradycję powrócić do starej historycznej nazwy miasta, poprzez jej wierne przetłumaczenie. Tam bowiem dobrze wiedzą, że jeśli  kultywować, to tylko to co pozytywnie wyróżnia, np. tradycję winiarstwa, a nie to, co naznaczałoby piętnem małomiasteczkowości, jak w naszym przypadku …Wielkopolski.  Aliści, z takiego rozumienia rzeczywistości rodzą się nowe impulsy, idee wielkie i dalekosiężne. To, dlatego tam udała się rzecz o trudności wprost niezwykłej - do miasta przyłączono gminę, to dlatego dzisiaj jest to miasto większe od Gorzowa, z większym budżetem, dlatego wkrótce będzie mieć nowe muzeum (Ziem Zachodnich) - nie z budżetu miasta tylko z funduszy unijnych i kolejną obwodnicę przez las – południową, za pieniądze rządowe i most w Milsku – też nie za pieniądze miejskie, to dlatego już powstają plany budowy kolejnego mostu przez Odrę w Brodach, a wielki Park Technologiczno-Przemysłowy ma być poszerzony o 300 ha lasu! … itd., itd. Samorządowa stolica naszego województwa świadomie i systemowo, wbrew historycznym faktom, tworzy swoją lubuskość, kreując się na stolicę regionu lubuskiego, bo to jest gra o przyszłość miasta. Gorzów, zaś jak by nie rozumiał, że jego perspektyw nie wzmacnia, a wręcz przeciwnie spycha miasto na margines ta wielkopolska konotacja, nijak się mająca do historii, rangi i dzisiejszej roli oraz perspektyw miasta!

            Czy tak trudno zauważyć, że symbole odciskają piętno na rzeczywistości, pozytywne lub negatywne? Że inspirują do czynów wielkich, że wskazują na wielkość, albo skazują na małość, na nijakość! Z tych właśnie względów Stargard odrzucił przymiotnik Szczeciński, a Zielona Góra  nie chce być Śląska, to dlatego wreszcie, przysłowiowa wieś Wąchock od  tego roku wywalczyła przywrócenie praw miejskich!

            Warto pamiętać, że w kwestii imponderabiliów, Gorzów ćwierć wieku temu kroczył w jednym szeregu z takimi miastami jak Gdańsk i Wrocław. Już 30 stycznia 1995 roku w Białym Kościółku, dawnym Konkordienkirche/Kościół Zgody, nabożeństwem ekumenicznym zapoczątkowano nową gorzowską tradycję - Dzień Pamięci i Pojednania zamiast dotychczasowego Dnia Wyzwolenia Gorzowa. Rada Miejska, także w 1995 r. ustanowiła nowy Sztandar Miasta, w ramach obchodów 50-lecia polskiej historii Gorzowa, a w 1996 r. dokończyła proces przyjmowania nowej symboliki (herb, flaga, hejnał) oczyszczając ją z tego co było wynikiem ignorancji i peerelowskiego przekłamywania historii.  Stało się to dopiero po 6 -7 latach od wielkiego przełomu politycznego w naszym kraju, a mimo to, tak jak w  bardzo wielu innych kwestiach, Gorzów był prekursorem przełomowych zmian w skali kraju. Rok później ugruntowaliśmy ten wielki zwrot w świadomości społecznej gorzowian, poprzez potwierdzenie historycznej ciągłości miasta, obchodząc po raz pierwszy oficjalnie jubileusz założenia miasta wspólnie z jego przedwojennymi mieszkańcami …wielkie i przełomowe obchody 740 – lecia nadania praw miejskich… są wszak jeszcze w Radzie uczestnicy tamtych wydarzeń, choćby  matka chrzestna Sztandaru Miasta pani Radna Grażyna Wojciechowska.  Również wówczas, została podjęta kwestia przywrócenia miastu jego historycznej polskiej nazwy, poprzez oczyszczenie z przypadkowej naleciałości …Wielkopolski. Niestety, w tamtym stanie prawnym i na tamtym etapie ugruntowanych przez lata stereotypów dokończenie tego historycznego procesu nie było możliwe.

            Zupełnie inaczej jest dzisiaj, zatem raz jeszcze zwracam się z apelem, także w imieniu gorzowskich organizacji społecznych, których liderzy 03 marca 2016 r. podpisali w tej sprawie wspólnie odezwę DO GORZOWIAN. Zwracam się do radnych gorzowskich, do prezydenta miasta, o odwagę zmierzenia się ze szkodliwym stereotypem, o zerwanie z symbolem małomiasteczkowości o zdobycie się na symboliczny gest, który wyzwoli nową energię, odwróci postępujący w ostatnich latach proces inercji miasta.

            Drodzy Państwo - dzisiaj nie trzeba być już prekursorem, ale też nikomu nie wolno być outsiederem - apeluję więc o dokończenie dialogu społecznego rozpoczętego w 2015 r. przez animatorów tej zmiany, o podjęcie konsultacji społecznych – planowanych przez UM w 2016 r., a wreszcie o rozpoczęcie procesu legislacyjnego, którego końcowym akordem będzie powrót do historycznej, polskiej nazwy miasta GORZÓW.  Ten apel do Państwa Radnych, jest jednocześnie moim głównym życzeniem noworocznym dla naszego miasta! Do apelu - życzenia dołączam 25 sztuk egzemplarzy publikacji, którą wydałem by zebrać na kartach w jednym miejscu wszystkie istotne racje przemawiające za skróceniem nazwy naszego miasta, Gorzów – to brzmi dumnie!

Gorzów, styczeń 2018 r.                     

Pozostaję z wyrazami należnego szacunku, życząc

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2019 ROKU!

Henryk Maciej Woźniak