W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Zakład Gospodarki Mieszkaniowej »
Sławy, Sławosza, Żelisławy , 23 lipca 2017

Na czas meczów żużlowych nikną pojemniki

2017-05-16

Ruszyła liga, przed fanami, ale i mieszkańcami Zawarcia gorące mecze. Jednym ze sposobów utrzymania porządku na kilku sąsiadujących ze stadionem żużlowym ulicach jest uprzątanie pojemników na śmieci.

medium_news_header_18395.jpg

- Tak, uprzątamy. Na czas wszystkich meczów zbieramy pojemniki w soboty i ustawiamy je na miejsce w poniedziałki rano – mówi Paweł Jakubowski, dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. Takie porządkowanie na czas rozgrywek czarnego sportu odbywa się na Śląskiej, Fabrycznej, Towarowej i Jasnej. I nie jest żadnym nowym wynalazkiem, ale dopiero teraz ZGM mówi o tym.

Problem z pojemnikami

Problem z krewkimi kibicami i ich zachowaniami, zwłaszcza po przegranych meczach, był zawsze, ale drastycznie się zwiększył, kiedy weszło nowe prawo, które sprawiło, że pojemników na odpady komunalne w mieście pojawiło się znacznie więcej i to bezpośrednio na ulicach. – Mieliśmy przypadki, że zniechęceni przegraną Stali kibice wyładowywali swoją frustrację na pojemnikach na śmieci. Zdarzało się to zwłaszcza po tak zwanych przez nas gorących meczach, jak z Falubazem, Betardem Spartą Wrocław czy Apatorem Toruń – mówi dyrektor Paweł Jakubowski.

Dlatego ZGM zdecydował, że przed każdym meczem, tak na wszelki wypadek, usunie z wybranych ulic pojemniki. – No i część mieszkańców się do tego już przyzwyczaiła, a niewielka część jakoś nie chce – przyznaje dyrektor Jakubowski.

A ponieważ przed kibicami i mieszkańcami w najbliższym czasie dwa mecze – z Lesznem oraz z Zieloną Górą, więc na pewno na Śląskiej czy Towarowej pojemników nie będzie.

Nie tylko gorzowski patent

Pierwsi na ten pomysł, czyli usuwania koszy i innych łatwych do zniszczenia przedmiotów z ulic wpadli Anglicy. Potem podobne rozwiązania zastosowano w kilku polskich miastach, ale z myślą o kibicach piłkarskich.

Natomiast jeśli chodzi o żużel, Gorzów jest pierwszym miastem, które takie rozwiązanie z sukcesem od dwóch lat stosuje.

- Nie mamy skarg na to rozwiązanie. Mieszkańcy się przyzwyczaili, no i chyba jednak cenią sobie, że po meczach nie mają pod oknami gorszego bałaganu. Nie zawsze bywał, ale się zdarzało – mówią w ZGM.

roch