W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Zakład Gospodarki Mieszkaniowej »
Jana, Moniki, Wiktora , 21 maja 2018

Kartki z rozliczeniami już w skrzynkach

2018-01-23

Część mieszkańców kamienic podpiętych do KAWKI ma nadpłatę z tytułu zarówno CO, jak i używanie ciepłej wody, część musi dopłacić do rachunków.

medium_news_header_20745.jpg

- Dostałam jakiś czas temu rozlicznie ciepła. Najpierw było to centralne ogrzewanie, potem był rachunek za ciepłą wodę. Przyznaję, bałam się otworzyć kartkę z rachunkiem, bo nasłuchałam się od znajomych, jakie to horrendalne kwoty musieli dopłacić – opowiada pani Julia, jedna z lokatorek kamienicy przy ul. 30 Stycznia. Ten i kolejne domy w sąsiedztwie po raz pierwszy rozliczały się z miejskiego ciepła dostarczonego przez miasto w ramach programu KAWKA.

Lepiej nie majstrować

- Kiedy znajoma z Borowskiego dostała rozliczenie, niemal zawału dostała. Musiała dopłacić coś około 400 zł. No i ja się tego też bałam. Choć właściwie nic nie przestawiałam w ustawieniach termostatów, ani za bardzo nie chlapałam ciepłej wody – mówi pani Julia.

Rozlicznie zużycia ciepła dostarczanego z miejskiej sieci CO odbywa się poza obecnością najemców lub właścicieli lokali. Każde podpięte do miejskiego ciepła mieszkanie ma odrębny licznik usytuowany poza mieszkaniem. Montowane były ona na zewnątrz, a dziś kryją się za obudową ciepłociągów na klatkach schodowych. Mieszkańcy na ilość zużytego ciepła mieli tylko wpływ taki, że regulowali sobie temperaturę w mieszkaniach.

Na potencjometrach jest skala ciepła i każdy sobie sam ustawia, jaką temperaturę chce mieć w mieszkaniu. I jak tłumaczą specjaliści, najlepiej nie majstrować przy tych urządzeniach. Jak ktoś chce mieć chłodniej, to ustawia na skali jeden lub dwa. Urządzenia nowej generacji same regulują przepływ ciepła, tak że w pomieszczeniach jest w miarę jednolita temperatura bez względu na temperaturę na zewnątrz.

Inaczej jest w przypadku zużycia ciepłej i zimnej wody. Liczniki zamontowane są bowiem w mieszkaniach i lokatorzy lub właściciele podają pracownikom Administracji Domów Mieszkalnych faktyczny stan zużycia. Potem już ADM wylicza, ile ktoś tej wody i na jaką kwotę faktycznie zużył.

Rachunki różne, bo i ludzie różnie korzystają

Pani Julia z 30 Stycznia dostała najpierw rozliczenie za zużyte ciepło. – Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu nie tylko nic nie musiałam dopłacać, ale miałam nadpłatę, coś około 200 zł. Dla mnie to bardzo ważne, bo złotówki liczę dość skrupulatnie. No i czekałam na rozliczenie wody. Kiedy dostałam, też się ucieszyłam, bo też była nadpłata – opowiada.

Nadpłacone kwoty można wykorzystać dwojako.

Po pierwsze – nadpłaconą górkę można odebrać w kasie ADM i z tego rozwiązania korzysta trochę lokatorów. Po drugie – i znacznie powszechniejsze – nadpłaconą górkę można przeznaczyć na poczet czynszu. Oznacza to, że w porozumieniu z właściwym ADM – zgoda osobista lub mailowa – górka zaliczana jest na pierwszy po rozliczeniu czynsz. I albo wystarczy na jeden, albo na półtora. I jak mówią w ADM, ten sposób wybierany jest znacznie częściej.

Skąd rozbieżności między prognozą a faktycznym zużyciem ciepła oraz ciepłej wody? Jak tłumaczą w ZGM, prognoza jest tylko założeniem, pewnym planem wyliczonym pośrednio. Natomiast ile faktycznie ktoś zużyje ciepła i wody, zależy tylko właśnie od danego człowieka.

roch