W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Zakład Gospodarki Mieszkaniowej »
Alfreny, Rufina, Wincentego , 19 lipca 2018

Wspólnotowa kasa, czyli kto na co płaci

2018-06-14

Trzeba w kamienicy zrobić remont. Mieszka w niej kilkoro właścicieli, a część mieszkań jest własnością komunalną. Wszyscy muszą się złożyć na to, aby prace przeprowadzić.

medium_news_header_22043.jpg

- Jeśli jest wspólnota mieszkaniowa, to na każdy remont, nie jest istotne, duży lub mały, muszą się zgodzić właściciele – tłumaczy Paweł Nowacki pełniący funkcję zastępcy dyrektora Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej.

Na koncie jest, więc nie ma problemu

Cały mechanizm najprościej przedstawić na przykładzie. Jeśli w kamienicy mieszkania są wykupione przez prywatnych właścicieli oraz część z nich jest komunalnych, to na zaplanowane prace muszą się zgodzić wszyscy właściciele wykupionych mieszkań oraz miasto, w imieniu którego występuje Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, a dokładnie właściwa dla danej kamienicy Administracja Domów Mieszkalnych.

- Jeśli dajmy na to pan Nowak, prywatny właściciel mieszkania w kamienicy, ma na funduszu remontowym zgromadzone wystarczające środki, aby pokryć swój udział przypadający za remont dachu, klatki schodowej lub innej wspólnej części, to się nie musi o nic martwić. Za środki zgromadzone na koncie wspólnoty prace zostaną wykonane – tłumaczy Paweł Nowacki.

Nowak bierze kredyt

Schody się zaczynają, kiedy pan Nowak nie ma właściwej, koniecznej kwoty na koncie remontowym. – Taki pan ma wówczas kilka wyjść. Może wpłacić gotówką swoją część za wykonanie prac. Może sam prywatnie zaciągnąć kredyt w banku, wpłacić pieniądze a potem indywidualnie go spłacać, lub też wziąć udział w zaciągnięciu kredytu przez całą wspólnotę – mówi Paweł Nowacki.

I jak się okazuje, taka opcja wydaje się być najlepsza, ponieważ Zakład Gospodarki Mieszkaniowej może wystąpić o bardzo nisko oprocentowane kredyty dla wspólnot – mają one wysokość oprocentowania około 4 procent z niewielkim haczykiem.

Nowak spłaca zadłużenie

Zobowiązanie kredytowe spłacane jest poprzez fundusz remontowy. Wysokość zaliczki wyliczana jest dla wspólnoty i zależna jest od wysokości zaciągniętego kredytu i okresu kredytowania. To przekłada się na wysokość opłat miesięcznego obciążenia każdego właściciela, ponieważ wyliczane jest od powierzchni lokalu. Oznacza to, że każdy właściciel spłaca kredyt w proporcji do zajmowanego przez siebie lokalu. Jeśli ktoś ma duże mieszkanie, wówczas płaci więcej niż ten, który mieszka w mniejszym.

- Zanim przystąpimy do robót czekamy do chwili, aż na funduszu remontowym poszczególnych kamienic znajdą się wystarczające środki, zabezpieczające w całości realizację inwestycji – zaznacza Paweł Nowacki.

Tak było w przypadku wielkiej inwestycji, jaką był program KAWKA, tak jest z programem „Mieszkać lepiej”, ale tak samo jest w przypadku konieczności remontu dachu, fasady, klatki schodowej, wstawiania nowych okienek piwnicznych, czy jakichkolwiek prac na tak zwanych częściach wspólnych budynków, z których korzystają wszyscy mieszkańcy.

Po zakończeniu spłaty kredytu za wykonanie remontu, ZGM skrupulatnie rozlicza się z właścicielami. – To nasz obowiązek – mówi Paweł Nowacki i dodaje, że jak już kredyty zostały spłacone, można myśleć o kolejnych pracach w danej kamienicy.

roch