W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Zakład Gospodarki Mieszkaniowej »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2018

ZGM sprawdza podwórka, sami mieszkańcy o to prosili

2018-07-09

Małe skwerki, prywatne place zabaw, jakieś trawniki urządzone przez mieszkańców – to wszystko znajdzie się na mapie, jaka powstaje w ZGM. Zakład sprawdza, co mieszkańcy sami zrobili i co może na podwórkach zostać.

medium_news_header_22243.jpg

- To sami mieszkańcy przychodzą i proszą, aby przyjrzeć się podwórkom. Bo na nich czasami dziwne rzeczy się dzieją – mówi Paweł Nowacki, pełniący obowiązki dyrektora Zakładu Gospodarki Mieszkalnej.

Trochę klombów, trochę ławeczek, trochę czegoś innego

Jak się przespacerować po podwórkach choćby Nowego Miasta czy centrum, to obraz jest raczej przygnębiający. Liszajowate trawniki, jeśli w ogóle są, połamane lub poszarzałe ławki, jakieś ułomki piaskownic, to wszystko w dodatku zastawione kastami na śmieci. Ale na niektórych można spotkać a to zagonik malw pod oknami, a to prywatną rabatkę z różą herbacianą, a to mały klombik trawy, a to huśtawkę, którą ustawiły czyjeś troskliwe ręce. Na jeszcze innych można zauważyć kilka ławek, na których zasiadają okoliczne sąsiadki.

- Wiemy o takich inicjatywach choćby i stąd, że podwórka są regularnie sprzątane i nasi pracownicy widzą takie działania lokatorów – przyznaje Paweł Nowacki.

Niekiedy takie prywatne inicjatywy podobają się sąsiadom, niekiedy zupełnie nie, dlatego ZGM postanowił sprawę uporządkować.

Będzie mapa, będą negocjacje

- Nasi pracownicy już robią dokładną inwentaryzację tych przestrzeni. Polega to na tym, że robią dokładną dokumentację stanu zastanego, fotografują podwórka. Potem ta zgromadzona dokumentacja zostanie porównana z oficjalnymi mapami tych miejsc. No i jeśli wyjdą nam takie lokatorskie działania, to się będziemy zastanawiać, co dalej – mówi Paweł Nowacki. Inwentaryzacja potrwa do końca roku.

Na pytanie, co czeka właśnie takie kwietne rabatki, dyrektor Nowacki dyplomatycznie odpowiada, że ZGM będzie dążył do uporządkowania tych ładnych, ale jednak samowoli. – Oczywiście nie będziemy nic niszczyć, ale będziemy dyskutować z mieszkańcami, co zrobić, aby wszystko było legalne i nie było samowoli – podkreśla Paweł Nowacki.

Na pytanie, co ze szpetnymi szopkami i innymi pseudogarażami, które tak naprawdę szpecą podwórka, rozkłada ręce. – Musimy zadbać, aby ich stan nie zagrażał mieszkańcom, natomiast jeśli chodzi o ich wyburzanie, czy usuwanie, to nie mamy pieniędzy na jakieś większe prace. Co oczywiście nie oznacza, że tego nie robimy. Robimy w zakresie posiadanych pieniędzy. A tych, jak wiadomo, nie jest za dużo – mówi Paweł Nowacki.

Sami mieszkańcy pomysł sprawdzenia, co jest na ich podwórkach, oceniają bardzo dobrze. – No ja mam tylko nadzieję, że nikt mi moich róż nie każe wykopywać – mówi właścicielka ślicznej herbacianej, która rośnie na jednym z Nowomiejskich podwórek.

roch