W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Zakład Gospodarki Mieszkaniowej »
Michaliny, Michała, Piotra , 19 października 2018

Nie ma zgody na niszczenie fasad

2018-09-17

Każda zmiana fasady w budynku należącym do miasta wymaga jego zgody oraz Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Nieco inaczej jest jeśli chodzi o nieruchomości należące do prywatnych właścicieli. Ale i oni muszą się poddać niektórym rygorom.

medium_news_header_22774.jpg

- Kiedy się dowiedziałem o pomalowaniu tej fasady, zaczęliśmy sprawdzać, czy właściciel lokalu uzyskał stosowne zgody i wymagane pozwolenia włącznie z akceptacją Miejskiego Konserwatora Zabytków oraz współwłaścicieli kamienicy – mówi Paweł Nowacki, pełniący funkcję zastępcy dyrektora Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Gorzowie. A chodzi o parter kamienicy przy ul. Drzymały 37, w której od niedawna mieści się Francuski Kebab.

Kilka dni temu parter starej kamienicy z terenu wpisanego do rejestru zabytków nagle zamalowano czarną farbą i „ozdobiono” pomarańczowo-białymi paskami, które miały się kojarzyć z płomieniami. W ten sposób nowy najemca ozdobił wydzierżawiony od prywatnego właściciela lokal.

- To bulwersująca sprawa. Choć lokal należy do prywatnego właściciela, to nawet on nie może sobie takich ozdób wykonywać na własną rękę. Musi mieć zgodę konserwatora zabytków i to konserwator powinien wydać zgodę na takie działanie – tłumaczy Paweł Nowacki.

Sprawa ma o tyle ważny wydźwięk, ponieważ kamienica z Francuskim Kebabem zlokalizowane jest na tzw. Nowym Mieście, czyli w dzielnicy w dużej części wpisanej do rejestru zabytków i de facto objętej nadzorem oraz ochroną konserwatorską. Oznacza to, że nikt nic na fasadach na własną rękę nie może zrobić. Nawet prywatny właściciel.

- Obecnie wezwaliśmy właściciela do przedłożenia dokumentów w tej sprawie. Na pewno nie zostawimy tego faktu ot tak, będziemy wyjaśniać oraz dążyć do naprawienia szkody – mówi Paweł Nowacki.

ZGM tłumaczy, że za każdym razem, kiedy chce dokonać jakichkolwiek zmian w fasadach kamienic wpisanych do rejestru zabytków, czyli chce przeprowadzić remont, wymienić okna, bramy, okienka piwniczne, ocieplić, zrobić nową witrynę w starym budynku, cokolwiek, co wiąże się z ingerencją w części zewnętrzne budynku, musi uzyskać szereg zgód, w tym od architekta miejskiego, ale i konserwatora zabytków. – Nikomu z nas nie przyszłoby do głowy, aby cokolwiek robić samemu. I właściciele lokali w części miasta wpisanej do zabytków też to wiedzą. Tym bardziej dziwi mnie to, co się wydarzyło przy ul. Drzymały – mówi Paweł Nowacki.

Przyznaje, że Administracje Domów Mieszkalnych są w stałym kontakcie z właścicielami prywatnych lokali, które nadają się na sklepy czy inne lokale użytkowe i na bieżąco informują ich o prawach. – No i raczej do tej pory nie mieliśmy tak jaskrawego naruszenia zasad – mówi dyrektor ZGM.

ZGM podkreśla, że wszyscy muszą się stosować do obowiązującego prawa i nie ma znaczenia, czy to właściciel prywatny, czy miasto. Tym bardziej skrupulatnie należy tego przestrzegać, jeśli chodzi o tereny objęte ochroną zabytków.

roch