W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Zakład Gospodarki Mieszkaniowej »
Alfreda, Izydora, Zoriny , 14 grudnia 2019

Ludzie idą do ZGM z różnymi sprawami

2019-09-23

Skargi na uciążliwych sąsiadów, konieczność remontu kamienicy, wykonania napraw w lokalu lub sprawy zadłużenia – z tym najczęściej przychodzą mieszkańcy do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej.

medium_news_header_25828.jpg

- Nasi mieszkańcy trafiają do nas z bardzo różnymi problemami. Niektóre dają się rozwiązać podczas przyjęć, niektóre potrzebują więcej czasu i wnikliwego wyjaśnienia – mówi Paweł Nowacki, dyrektor ZGM, który ma specjalny wyznaczony czas, aby spotykać się i poświęcić na rozmowy z mieszkańcami. Na stałe w kontakcie z lokatorami i właścicielami mieszkań są pracownicy administracji.

Bo sąsiad jest uciążliwy

- Bardzo często trafiają do nas skargi na uciążliwe sąsiedztwo – mówi dyrektor ZGM. Okazuje się, że lokatorzy skarżą się na hałaśliwych sąsiadów, którzy nie dość, że są uciążliwi, to potrafią być głośni, wulgarni a czasami nawet straszą innych. – Nie ukrywam, że z takimi zachowaniami mamy do czynienia najczęściej tam, gdzie pojawiają się uzależnienia - alkohol czy inne dostępne substancje. Wówczas mamy również do czynienia z zadłużeniem i dewastacją – mówi Paweł Nowacki.

ZGM w takich sytuacjach najpierw zaczyna mediacje z takim lokatorem, jeśli to nie wystarczy, konieczne jest wsparcie odpowiednich służb mundurowych, jak Policja czy Straż Miejska, zwłaszcza w czasie, kiedy nie pracujemy a wtedy dochodzi najwięcej do takich zdarzeń. – W takich przypadkach zwracamy się także o wsparcie do Gorzowskiego Centrum Pomocy Rodzinie, bo oni tam mają specjalistów od takich trudnych spraw – dodaje dyrektor ZGM.

Od pewnego czasu ZGM zaostrza politykę wobec takich lokatorów, a to też między innymi w wyniku sygnałów od innych lokatorów. – W tym zakresie przygotowujemy również lokale socjalne, aby właśnie takich, którzy nie płacą, ale i dewastują mieszkania, są uciążliwi dla innych przenosić do nich. Choć pozyskiwanie mieszkań socjalnych jest trudne, staramy się to to robić – zapowiada dyrektor ZGM. Obecnie zakład zakończył remont pięciu takich mieszkań przy ul. Złotego Smoka, w dawnym Metalowcu. Kolejne będą szykowane w najbliższym czasie, na ten cel otrzymaliśmy dodatkowe środki z Miasta – mówi Paweł Nowacki.

Remonty i zadłużenia

W drugiej kolejności do ZGM trafiają mieszkańcy, którzy chcą polepszenia warunków mieszkania. – Chodzi przede wszystkim o remont budynku, wymianę stolarki okiennej czy drzwiowej, wymianę instalacji elektrycznej, która zagraża bezpieczeństwu czy likwidację pieców i zakładanie innego rodzaju ogrzewania. Ludzie pytają, czy jest możliwość podłączenia budynków do miejskiego ciepłociągu – to pozytywny efekt programu Kawka lub wdrożyć inny sposób ogrzewania, a nie przestarzałe i uciążliwe w obsłudze piece – opowiada Paweł Nowacki.

Są zapytania o termomodernizację budynków, remonty klatek schodowych, uporządkowanie otoczenia dookoła poszczególnych nieruchomości. – Coraz częściej pojawiają się kwestie dróg dojazdowych i miejsc parkingowych – dodaje dyrektor ZGM. I od razu tłumaczy, że wiele prac musi poczekać, bo wymagają one ogromnych nakładów finansowych, których zakład nie ma. – Ale staramy się reagować na wszelkie sugestie – zaznacza.

Trzeci wielki obszar skarg i interwencji mieszkańców, z jakimi styka się ZGM, to kwestie zadłużenia mieszkańców wobec zakładu. Obecnie to ponad 62 mln zł. – Trzeba zauważyć, że ludzie trafiają do nas, kiedy nad głowami zaczyna im majaczyć widmo egzekucji komorniczej czy eksmisji. Wtedy przychodzą i zaczynają z nami rozmawiać – opowiada Paweł Nowacki.

W ZGM, ale i we wszystkich ADM tłumaczą, że akurat w tek kwestii nie warto chować głowy w piasek i im prędzej ktoś się zacznie mierzyć z problemem, tym jest bardziej prawdopodobne, że uda się wyjść z kłopotów. – My mamy szereg możliwości porozumienia się z zadłużonymi mieszkańcami. Trzeba tylko, żeby oni chcieli – mówi dyrektor.

Roch