W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Zakład Gospodarki Mieszkaniowej »
Janusza, Marii, Reginy , 21 listopada 2019

Cztery lata przekonały tych, co nie byli pewni

2019-10-25

Ruszył piąty sezon grzewczy dla mieszkańców budynków podpiętych do systemu KAWKA. Głosów niezadowolenia z roku na rok jest mniej.

medium_news_header_26134.jpg

- Z początkiem września rozpoczął się piąty sezon grzewczy, od kiedy zlikwidowano piece i podłączono do sieci ciepłowniczej nieruchomości w ramach projektu KAWKA. I trzeba przyznać, że głosów mieszkańców, którzy by narzekali, słychać zdecydowanie mniej – mówi Paweł Nowacki, dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Gorzowie.

Warto przypomnieć, że program trwał trzy lata, do miejskiego ciepła podłączono 236 kamienic. Całkowity koszt Kawki w latach 2015-2017 wyniósł 69 mln zł, z czego 24 mln zł to kwota dofinansowania od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Kolejne 1,7 mln zł to wkład własny miasta, a 27 mln zł to pożyczka od Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Z kolei 16 mln zł środków własnych zaangażował partner programu Elektrociepłownia Gorzów.

Prawie same plusy

Dyrektor Paweł Nowacki wylicza, że do zalet KAWKI bezsprzecznie należy poważna redukcja zanieczyszczeń powietrza w ścisłym centrum miasta, czyli na Nowym Mieście, gdzie program był realizowany.

Przyznaje, że mieszkańcy początkowo bali się, że koszty związane z opłatami za ciepło i wodę będą znacznie wyższe. – Oczywiście, trzeba przyznać, że są wyższe aniżeli wynosiłby koszt samodzielnego dotychczasowego ogrzewania paliwem stałym, ale różnica dla większości mieszkańców jest akceptowalna i do przyjęcia.

Kolejnym plusem, o którym mówią mieszkańcy, jest zwyczajna wygoda. – Mieszkańcy szybko odzwyczaili się rozpalania w piecu, noszenia wiader z opałem a potem z popiołem. To też jest bardzo ważna sprawa – podkreśla dyrektor ZGM.

Trzeba się nauczyć gospodarować

Wszyscy w ZGM podkreślają, że wprowadzenie KAWKI wiązało się też z konieczną nauką zarządzania ciepłem. – Oznaczało to, że mieszkańcy musieli przyjąć do wiadomości, że jak się wychodzi z domu na dłużej albo na noc, głowice termostatyczne trzeba przykręcić bądź całkowicie zamknąć. Poza tym trzeba je zamknąć, kiedy się wietrzy mieszkanie. Uczyliśmy, żeby głowice nie były przesłonięte jakimiś kotarami czy ciężkimi firankami oraz nie można zaklejać kratek wentylacyjnych – wylicza Paweł Nowacki.

I dodaje, że mieszkańcy szybko poznali zasady gospodarowania ciepłem we własnych domach, nauczyli się racjonalnego korzystania ustawiając temperaturę zapewniającą indywidualny komfort. Widać to po rozliczeniach rocznych kosztów. – Mniej jest niedopłat, choć i zdarzają się też wysokie. Ale trzeba przyznać, że mieszkańcy coraz lepiej radzą sobie właśnie z tą gospodarką, a warto pamiętać, że gospodarka ciepłem jest najdroższym składnikiem w utrzymaniu mieszkania – mówi Paweł Nowacki.

Widoki na przyszłość

Szybko zresztą rozeszła się dobra informacja o funkcjonowaniu KAWKI. ZGM początkowo miał pielgrzymki mieszkańców z innych zakątków miasta z zapytaniem, kiedy oni zostaną podłączeni do miejskiego ciepła.

- Wprowadzanie kolejnych takich rozwiązań będzie możliwe, jeśli pojawią się podobne programy a przede wszystkim odpowiednie i korzystne finansowanie dla samych mieszkańców. Bo samo miasto nie jest w stanie przeprowadzić takiej modernizacji na własny koszt – tłumaczy Paweł Nowacki i mówi, że urzędnicy cały czas monitorują różnego rodzaju możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych na takie cele, ale na razie żaden nowy program się nie pojawił.

Natomiast miasto właśnie składa wniosek do programu, w ramach którego zlikwiduje kolejne piece a w mieszkaniach wykona ogrzewanie gazowe. – Chodzi o zlikwidowanie pieców w stu lokalach. Inwestycja jest wstępnie rozpisana na trzy lata – zapowiada dyrektor ZGM.

roch