W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Franciszka, Lamberty, Narcyza , 17 września 2019

Ustawa po polsku, czyli bałagan w śmieciach

2013-06-07

Wiceprezydent Stefan Sejwa właśnie ogłosił, że ustawa śmieciowa, która ma w pełni obowiązywać od 1 lipca, u nas zacznie działać dwa miesiące później. Przez lipiec i sierpień ma być po staremu, choć to miasto teraz odpowiada za wszystkie miejskie śmieci. A wszystko dlatego, że Związek Celowy Gmin MG-6 nie zdążył w odpowiednim czasie ogłosić przetargów na wyłonienie firm, które zajmą się wywozem komunalnych odpadów.

Prezydent wini za ten poślizg radnych, którzy jego zdaniem nadto się ociągali i za bardzo kombinowali, a tak po prawdzie winien jest rząd i parlament. Uwalono i wprowadzono w życie rewolucyjną ustawę, w mniemaniu autorów, która jest niedopracowana, nie uwzględnia wszystkich aspektów i problemów, a na dodatek grzeszy naiwna wiarą, że tym  sposobem zlikwiduje po lasach dzikie wysypiska śmieci. Nazbyt szybko i za bardzo na skróty chcemy gonić Europę, wychodząc przy tym z założenia, że jakoś to będzie.

No i jakoś to jest. W Warszawie właśnie  anulowano oprotestowany przetarg i przynajmniej do końca roku ma być po staremu. W Zielonej Górze z kolei władze  odpuściły sobie ogłaszanie obowiązkowego przetargu i scedowały zadanie na spółkę komunalną, bo takową mają i nie przejmują się tym, że proceduralno-prawna zabawa z różnymi konsekwencjami dopiero przed nimi. W innych miastach i gminach wcale nie jest lepiej, choć są i takie, gdzie wszystko mają zapięte na ostatni guzik. Ale tylko pozornie, bo ostatnie słowo i tak  należeć będzie do mieszkańców. Choćby w sprawie selekcji śmieci. Deklaracja to jedno, codzienna praktyka to jednak coś innego.

L.Z.