W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Hanny, Klementyny, Łukasza , 18 października 2019

Co cesarskie cesarzowi

2013-06-27

Wszyscy uczeni w mowie i piśmie powiadają, że skoro budżet jest literalnie zrealizowany i wszystko jest w porządku w sensie formalno-prawnym, co potwierdza powołany do tego organ (RIO), to prezydent miasta bez żadnej łaski powinien otrzymać absolutorium za jego wykonanie. Tymczasem wcale tak nie jest, choć ten budżet uchwalała ta sama rada miasta, która podejmuje uchwałę w sprawie absolutorium.

Nie podobał mi się budżet ubiegłego roku, dawałem temu wyraz, ale przyjąłem go do wiadomości, bo taki zaproponował prezydent a rada z poprawkami uchwaliła. I nic się później z tym budżetem, bez akceptacji rady, nie porobiło. To po co teraz to całe gadanie, że budżet był do bani, że prezydent był do bani i nie należy mu się absolutorium za jego wykonanie? Bo tak właśnie rozumiem postawę radnych Prawa i Sprawiedliwości, którzy głosowali przeciwko absolutorium dla prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka.

Głupia ta nasza demokracja, jeśli pozwala na takie zachowania. Tym bardziej, że w starym i znanym piśmie stoi napisane, że co cesarskie cesarzowi… Z prezydentem więc można się nie zgadzać, można nie szanować, nawet można go nie lubić, bo i często nie daje się lubić. Ale zasad i reguł należy przestrzegać. Bez względu na polityczne barwy, poglądy i sympatie oraz osobiste urazy, uprzedzenia i niechęci. Inaczej mieszkańcy do cna zniechęcą się do partyjnie przekręconej demokracji i w następnych wyborach w większości głosować będą nogami, czyli pozostaną w domach.

A w kwestii prawa, proszę pisać na Berdyczów.

deja