W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Dory, Gerarda, Maryny , 24 września 2020

Miliony wydawane ciężką biurokratyczną ręką

2013-07-21

Grubo ponad 20 miliardów polskich złotych ma brakować w budżecie państwa w tym roku. Trzeba więc pilnie nowelizować ustawę budżetową zwiększając deficyt do ponad 50 miliardów oraz ściąć wydatki państwowych urzędów i instytucji na kwotę 8 miliardów. Oszczędności nie ominą naszego regionu, przynajmniej na poziomie 25 milionów, a na pierwszy ogień pójdzie Lubuski Urząd Wojewódzki, który będzie musiał zrezygnować z kosztownej modernizacji gmachu przy ul. Jagiellończyka.

Trochę szkoda, bo istotnie słynny swego czasu NOWAK-MAJNING, czy jakoś inaczej zwany, wygląda coraz obskurniej i mało ciekawie. To ciągle socjalistyczna budowla, tylko 25 lat później, czyli mocna nadgryziona zębem czasu i zdeptana nogami tysięcy petentów, o urzędnikach nie wspominając. Ale trudno, urzędniczyć będzie się tu dalej. Województwo i wojewoda trwa mać przecież do szczęśliwego jego końca.

Przy okazji, tak sobie myślę, że podobne oszczędności przydałyby się w samorządach gminnych i wojewódzkich. Tu przecież także maleją wpływy, przychody, subwencje i dotacje. O ile na poziomie gmin co rusz słychać o cięciach i ograniczeniach, to na poziomie województwa jakoś nie słychać o zaciskaniu pasa. A już w odniesieniu do środków unijnych można wręcz mówić o rozpasaniu, wszak rzeka euro ciągle jeszcze płynie szeroko i daleko, a ma płynąć jeszcze bardziej w perspektywie finansowej 2014-2020. A im więcej pieniędzy, tym więcej urzędników do ich wydawania.

Już widzę te znaczone unijne miliony wydawane ciężką biurokratyczną ręką na często nikomu niepotrzebne, poza zainteresowanymi, badania i publikacje; na szkolenia, edukację i promocję, której efekty są właściwie żadne albo żałosne; na inwestycje w człowieka, który nawet o tym nie wie i ma to głęboko gdzieś; na programy i działania, które służą głównie same sobie, a są, bo są na to pieniądze; na materialne inwestycje bliskie sercu i miejsca zamieszkania tych, którym żyć ma się lepiej. Itd., itp.

Unia to jednak dobra rzecz. Byle w kwitach wszystko grało. A że rzeczywistość skrzeczy i buczy, to już nikogo nie interesuje.

Leszek Zadrojć

P.S. A ostatni samolot rejsowy z Portu Lotniczego Zielona Góra w  Babimoście odleci do Brukseli w 2020 roku!