W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Maury, Milany, Tomasza , 22 września 2020

Pacjent czeka w głębokim uśpieniu

2013-08-12

Marszałek Elżbieta Polak zafundowała sobie kolejnego nowego rzecznika prasowego, co dobitnie zaświadcza o tym, że marszałkowska polityka informacyjna kuleje, bo i jest z czego się tłumaczyć. 

medium_news_header_4565.jpg

A są przecież w tym województwie rzeczy, sprawy i zjawiska, których za cholerę – szczególnie nam tu w Gorzowie -  wytłumaczyć się nie da. Przykładem jest chociażby słynny już nie tylko w kraju  kosmodrom w Babimoście i nie mniej sławny gorzowski szpital.

Tymczasem wokół szpitala zrobiło się dziwnie cicho, choć czas jest przecież gorący. Jeszcze kilka dni temu byliśmy zapraszani na (7 sierpnia br.) konferencję prasową dyrektora Marka Twardowskiego, który chciał ogłosić lub może zapytać „Co dalej ze szpitalem w Gorzowie?”, bo tak brzmiał temat zapowiadanej konferencji. W przeddzień konferencja została jednak odwołana „względu na konieczność uczestnictwa Dyrektora Marka Twardowskiego w spotkaniu, które odbędzie się w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubuskiego. Spotkanie ma być poświęcone omówieniu decydujących kwestii związanych z procesem przekształcenia Szpitala w spółkę prawa handlowego”, jak brzmiał oficjalny komunikat. I od tej pory zapadła cisza.

Za to w na mieście aż huczy od plotek, podsycanych przez polityków z lewa i prawa oraz samego środka, że M. Twardowski może odejść ze stanowiska dyrektora i nie będzie prezesem szpitalnej spółki, której kształt ma nie być taki, jaki sobie i nam obiecywano. Dokładnie zaś chodzi o nazbyt skromny majątek, jaki trafi do spółki, która na dodatek będzie obarczona (zbyt) dużymi długami. I w tym względzie zdaje się nie ma zgody między umawiającymi się wcześniej stronami, które do niedawna jawiły się jako jedna strona.

Bo i wierzyciele w znaczącej części nie kwapią się do ugody, co rodzi kolejne problemy, wywołuje perturbacje i wydłuża całą operację. Na szczęście pacjent czeka w głębokim uśpieniu, ale kiedyś przecież się obudzi.

L.Z.

P.S. Szpitalne związki zawodowe, jak podało Radio Gorzów,  solidarnie ogłosiły właśnie, że stoją murem za dyrektorem Markiem Twardowskim i domagają się od zarządu województwa obiecanych wcześniej wyjaśnień i szczegółów związanych z zaplanowaną, choć odkładaną operacją przekształcenia szpitala w spółkę. W przeciwnym wypadku zapowiadają protesty ze strajkiem włącznie.