W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Maury, Milany, Tomasza , 22 września 2020

Akademickie partnerstwo po gorzowsku

2013-08-14

Prezydent Tadeusz Jędrzejczak postanowił wesprzeć finansowo gorzowski wydział Akademii Wychowania Fizycznego, by ten szybciej zyskał prawo do doktoryzowania na drugim już kierunku, co ma pozwolić – po odłączeniu się od macierzystej uczelni w Poznaniu – na powołanie samodzielnej akademii w naszym mieście.

medium_news_header_4587.jpg

Według prezydenta to najkrótsza droga do upragnionej Akademii Gorzowskiej.

To przekorna i prowokacyjna nieco odpowiedź T. Jędrzejczaka na zachowanie władz Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, które przypomina trochę  grymaszenie małego dziecka, mówiącego, że ono zrobi to samo, bez pomocy dorosłych. Rozumiem ambicje i zapał  PWSZ do samodzielnej drogi do akademii, ale nie o honor, ambicje czy partykularne interesy tu idzie, lecz o akademię a właściwie o miasto, które jej potrzebuje. Mam więc nadzieję, podobnie chyba jak prezydent, że wsparcie dla AWF sprawi, iż stanie się ona jednak partnerem dla PWSZ w osiągnięciu wspólnego przecież celu. I będę mocno zdziwiony, a nawet zgorszony, jeżeli stanie się inaczej.

Inna sprawa, że wszystko to dzieje się nie tak, jak powinno. W Zielonej Górze, kiedy powoływano uniwersytet, opór materii wcale nie był mniejszy, a jednak połączenie politechniki i szkoły pedagogicznej poszło sprawnie i szybko, bo tego wymagał, jak tam zdefiniowano,  interes miasta, który przy okazji miał być policzkiem dla Gorzowa. I był, bo jak pamiętamy chwilę wcześniej sejmik woj. lubuskiego przyjął strategię rozwoju, w której zapisano powołanie Uniwersytetu Lubuskiego. O żadnym partnerstwie z Gorzowem nikt jednak w Winnym Grodzie nie chciał i nie chce słyszeć, gdyż obowiązywała i wciąż obowiązuje tam zasada, że jest Zielona Góra, Lubuskie Trójmiasto i cała reszta, czyli Ziemia Lubuska.

del.