W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Maury, Milany, Tomasza , 22 września 2020

Są rzeczy i wartości, które warto zatrzymać

2013-08-16

Za sprawą naszych publikacji o księgarniach w centrum miasta, którym grozi upadek, radni obiecali zająć się sprawą.

medium_news_header_4603.jpg

Bo widzą sens i potrzebę ich dalszego funkcjonowania. Innego zdania jest prezydenta Tadeusz Jędrzejczak, dla którego prowadzenie księgarni to działalność jak każda inna i powinna literalnie podlegać takim samym regułom i rygorom gry rynkowej.

Ma w sumie rację, bo handel to handel - taniej kupić, drożej sprzedać i to jest istota rzeczy. A jak ktoś sobie nie radzi, to niech zajmie się czymś innym. Takie jest to nasze wolnorynkowe życie. Na gruzach i zgliszczach nieudanego interesu prędzej lub później  powstanie jakiś nowy biznes i będzie się kręcił lub też nie. A że nasze centrum coraz bardziej kręci się wokół banków, instytucji finansowych oraz ubezpieczeniowych i powoli zamiera, to już inna sprawa.

Centrum handlowe już dawno wyprowadziło się z centrum miasta i nic na to nie poradzimy. To prawda, ale nie o takie centrum tu idzie. Śródmieście może i powinno być nie tyle sercem, co duszą miasta, które tętni niespiesznym życiem, gdzie ludzie się spotykają, rozmawiają, zatrzymują. Do tego jednak potrzebne są klimatyczne miejsca, jak kafejki, bary czy … księgarnie. Bo dla mnie, księgarnia jest właśnie takim klimatycznym miejscem. Nawet jeśli z różnych powodów niewiele książek ostatnimi czasy kupuję. Zawsze jednak przechodząc Hawelańską czy Chrobrego spoglądam na wystawy, przeglądam tytuły i czasami czymś zainspirowany zajrzę do środka, by wziąć do ręki książkę jedną lub drugą i się trochę zastanowić.

Książka to książka. To jednak nie marchewka, którą jemy i zwyczajnie wydalamy.

Może dobrze byłoby, żeby i prezydent, humanista z wykształcenia, choć coraz bardziej technokrata w zachowaniu, nad tym się zastanowił. Degrengolada umysłów, ale  i śródmieścia postępuje. Trochę żal… Warty nie zatrzymamy, a tym bardziej nie  zawrócimy, ale są w tym mieście rzeczy i wartości, które warto zatrzymać. Za dużo już straciliśmy.

J.D.