W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Maury, Milany, Tomasza , 22 września 2020

Szpitalna odyseja wcale nie ko(s)miczna

2013-08-29

Proces zadłużania gorzowskiego szpitala, następnie jego oddłużania, a w końcu przekształcania w spółkę prawa handlowego zasługuje na opisanie nie tyle w trzech aktach literackiego dramatu, co tomach prokuratorskich podejrzeń i oskarżeń. 

medium_news_header_4715.jpg

Nie wiadomo czy kiedykolwiek tak się stanie, ale z pewnością na takie potraktowanie zasługuje. Stare porzekadło czy też mądrość ludowa głosi, że wszystko dobre, co się dobrze kończy. Nie da się jednak tego powiedzieć w odniesieniu do gorzowskiego szpitala, bo i trudno nazywać czymś dobrym likwidację szpitala publicznego i otwieranie szpitalnej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Nie ma w tym zakresie dobrych doświadczeń, zwłaszcza jak się na sprawę spojrzy szerzej i trochę dalej. To rzeczywiście eksperyment, który nie może się udać, choćby nie wiem co mówili domorośli eksperymentatorzy z marszałek województwa na czele. Straci na tym szpital, stracą gorzowianie i wszyscy dookoła. Co najwyżej zyska samorząd i budżet województwa, ale co nas to wszystko obchodzi, kiedy z naszym zdrowiem jest gorzej i lekarskiej pomocy coraz częściej zmuszeni szukać jesteśmy w Puszczykowie,  Poznaniu, Szczecinie czy nawet Zielonej Górze.

A miało być przecież tylko lepiej, a nawet jeszcze lepiej.

Lepiej jednak nie chorować, ale czy na tym świecie, w tej rzeczywistości można być zdrowym? Się nie da! I nic tu nie zmienia fakt, że zarząd województwa przyjął wreszcie stosowne uchwały i drzwi do spółki z prezesem Piotrem Dębickim stoją otworem.

L.Z.