W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Dory, Gerarda, Maryny , 24 września 2020

Nasze nadzwyczajne codzienne śmieci

2013-09-28

W sprawie gorzowskich śmieci interweniował wojewoda Jerzy Ostrouch.

medium_news_header_5009.jpg

Nie wiem czy istotnie musiał, ale w każdym razie bardzo chciał zadziałać prewencyjnie zwołując w trybie pilnym Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego. Po wielu godzinach dyskutowania stwierdzono, że zagrożenia epidemiologicznego nie ma, ale śmieci bezpańsko leżeć na mieście nie mogą i należy je uprzątnąć. I przyspieszyć podstawianie nowych pojemników.

Podjęto więc nadzwyczajne działania, które rzecz jasna muszą nadzwyczajnie kosztować, za co my oczywiście wszyscy już płacimy, bo zgodnie z urzędniczą logiką nie może być inaczej. A przecież wszystko mogło wyglądać inaczej, o czym pisaliśmy wiele razy. Wystarczyło tylko wyciągnąć wnioski z doświadczeń innych, pomyśleć i znaleźć rozwiązanie. Było na to wystarczająco dużo czasu. Chociażby zapisując w umowie na tymczasowy wywóz śmieci z Veolią i innymi klauzulę, że zakończą świadczenie usługi dopiero po jakimś czasie od dnia rozstrzygnięciu przetargu i podpisaniu umowy z nową firmą, że wycofają swoje pojemniki w porozumieniu z następcą. Mogły być tez inne rozwiązania

Zresztą,  dziennikarz nie jest od wyszukiwania i pokazywania rozwiązań. Rzeczą dziennikarza jest sygnalizowanie problemu i domaganie się, nie w swoim przecież imieniu, żeby władze były zaradne i skuteczne w ich rozwiązywaniu. Ale u nas, niestety, urzędnicy przygnieceni rutyną i przepisami wszystko wiedzą lepiej i nie dostrzegają tego, co dla mieszkańców jest oczywiste. Bo to już wymaga nadzwyczajnej wiedzy i nadzwyczajnego wysiłku. No i mamy to, co mamy. Liczono, że jakoś to będzie i rozejdzie się po kościach, bo gdzie indziej gorzej bywało. Się nie rozeszło i mamy bałagan oraz smród, który rozniósł się już daleko po kraju. I nadzwyczajną mobilizację, także wojewody i jego służb.

Potrzebne to było?

J.D.

P.S. Wczoraj wieczorową porą widziałem na osiedlu lisa. Czyli, poczuł jednak jedzenie nosem. Wściekły, jak wielu mieszkańców, może nie był, ale głodny na pewno tak. A wściekłość mieszkańców jest tym większa, że za swoje śmieci zapłacili, posegregowali i wyrzucili lub wynieśli tam gdzie trzeba, a tu pan wojewoda apeluje do nich, żeby jeszcze te śmieci po sobie, przepraszam, na mieście, posprzątali.

Takie coś, to tylko u nas!