W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Emmy, Flory, Romana , 24 listopada 2017

Gorzowianie masowo jednak polubili filharmoniczne granie

2017-05-19

18 maja 2017 roku minęło sześć lat odkąd w gorzowskiej przestrzeni zaistniało Centrum Edukacji Artystycznej – Filharmonia Gorzowska.

medium_news_header_18422.jpg

Gorzowianie mogą wreszcie posłuchać u siebie, w komfortowych warunkach, muzyki poważnej i mniej poważnej tam granej. Za 135 milionów powstał bowiem obiekt, w którym gorzowska orkiestra może rozwijać skrzydła, radując melomanów i okazjonalnych słuchaczy, w tym całkiem liczne grono dzieci i młodzieży.

Oczywiście pamiętamy, że obok miały powstać także szkoły artystyczne, których do dziś tam nie ma i chyba nie będzie. Pamiętamy również i długo pamiętać będziemy ten nieszczęsny garaż podziemny wybudowany za grube miliony, których starczyłoby zapewne na owe szkoły. Jednakże najważniejsze jest to, że gra tam z powodzeniem orkiestra Filharmonii Gorzowskiej, która mimo młodego przecież wieku i małego doświadczenia zbiera znakomite recenzje w kraju i mamy nadzieję, że będzie tak dalej pod nową dyrekcją i nowym dyrygentem. Dotychczasowym zaś bardzo dziękujemy, że mimo różnych trudności i przeszkód, a nawet i błędów, nie był to czas zmarnowany, bo gorzowianie masowo jednak polubili filharmoniczne granie, co wszak nie było łatwym zadaniem w mieście o robotniczych tradycjach, w którym dopiero wyrosło pierwsze pokolenie na sedesie, jak swego czasu trafnie zauważył mecenas Jerzy Synowiec.

Jan Delijewski