W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home » Komentarze na gorąco »
Filipa, Halki, Melanii , 22 października 2017

Tu chodzi to naszą historię, tożsamość oraz wspólnotę

2017-10-09

Urzędnicy IPN naciskają, by dalej dekomunizować ulice Gorzowa, o czym wiele razy już tu pisaliśmy.

medium_news_header_19829.jpg

Teraz naciskają, niczym polityczni komisarze, nie tyle na władze miasta, co na wojewodę, który zarządzeniem zastępczym z mocy nadanego mu prawa może zmienić nam nazwy ulic i doprawdy nie wiem, co w tej sytuacji zrobi.

Na razie jednak ja także jestem pod dużym wrażeniem postawy magistrackich urzędników, którzy motywowani zapewne stanowiskiem rady miasta (jednoznacznym, acz nie popartym przez radnych prawicy) byli uprzejmi się nie zgodzić z urzędnikami pana wojewody, co do konieczności dalszej dekomunizacji ulic naszego miasta, bo ta ich zdaniem została już zakończona. Mało tego, poproszony o opinię w tej sprawie przez wojewodę, dyrektor Archiwum Państwowego w Gorzowie dr hab. Dariusz Rymar wprost stwierdził, że np. Franciszek Walczak w żaden sposób komunistą nie był, a jego tragiczna śmierć z rąk radzieckiego żołnierza stała się okazją do pierwszej powojennej manifestacji niechęci do Sowietów. Podobnie jest z ulicą 30 Stycznia, która od lat symbolizuje głównie koniec niemieckiego Landsberga i początek polskiego Gorzowa. Stąd te nasze coroczne obchody Dnia Pamięci i Pojednania w dniu 30 stycznia, kiedy bije nam Dzwon Pokoju przy pomniku Niepodległości, o czym w IPN nie chcą słyszeć i wiedzieć, ze względu na przeszłość i kształt tego pomnika, bo ich zdaniem nie jest godny fetowania narodowej niepodległości

Tu nie chodzi tylko o Franciszka Walczaka, o nazwę jednej lub drugiej ulicy czy pomnik na Placu Grunwaldzkim, który wrósł w krajobraz miasta. Tu chodzi także, a może nawet przede wszystkim o naszą historię, tożsamość i symbole oraz określoną w ten sposób wspólnotę i wspólną przyszłość. A gdybym miał spekulować, to przewiduję, że dojdzie do tzw. kompromisu. Pozostaną ulice Walczaka i 30 Stycznia, znikną za to WOP-istów i Kruczkowskiego. No i Obrońców Pokoju także się chyba obroni. Natomiast na Plac Grunwaldzki wjadą spychacze i z pomnika jeno gruz się ostanie, oczywiście po wcześniejszym zdemontowaniu i wywiezieniu w nieznane znajdującego się tam orła z koroną i wiszącego po sąsiedzku dzwonu.

Jan Delijewski

P.S. Co prawda 1 listopada nie będzie mnie w Gorzowie, ale poproszę znajomych, by w moim imienia na grobie Franciszka Walczaka na cmentarzu świętokrzyskim zapalili znicz. Jeśli zrobią to licznie także inni gorzowianie, będzie to znaczyło coś więcej niż tylko gest na okoliczność…